Często słyszy się powiedzenie, że reklama jest dźwignią handlu. Trzeba jednak umieć jej użyć. Nie zawsze wystarczy dobry slogan, czasem trzeba dodać do niego znaną twarz. Zatrudnienie celebryty wiąże się jednak ze sporymi kosztami, nie tylko mierzonymi wysokością honorarium. To co tak właściwie, „gwiazdy” z tego mają?

Schemat reklamy z celebrytą zwykle jest prosty. Znana twarz lub znajomy głos, nierzadko rzucający tylko frazę „polecam (tu imię i nazwisko)”. Tyle powinno wystarczyć odbiorcy, żeby spot do niego „przemówił”, a produkt znalazł się w koszyku klienta. Rozmaite firmy udowadniają, że takim chwytem można sprzedać wszystko: od pasztetu, przez kosmetyki, aż po usługi bankowe.

Nic za darmo

W biznesie pojęcie „wolontariatu” nie istnieje. Niektóre gwiazdy przebierają w ofertach i bardzo uważnie dobierają kampanie. Znanych aktorek nie zobaczymy w reklamie piwa, a sportowcy nie nakłaniają nas do wzięcia kredytu hipotecznego. Przynajmniej na razie. Przez takie działania celebryci uzyskują nie tylko wsparcie wizerunku medialnego, które jest oczywiście bezcenne. Idą też za nimi konkretne sumy oraz inne wymierne korzyści.

Wygrali inaczej

Według rankingu Forbes na najcenniejsze gwiazdy show-biznesu, w Polsce królują sportowcy. Zajmują aż 6/10 pierwszych miejsc. Wśród nich debiutują piłkarze, do tej pory nieobecni w zestawieniach. Być może jest to spowodowane niedawnym wydarzeniem piłkarskim – Euro. W roku 2012 najwięcej na reklamie, do tej pory, zarobiła finalistka Wimbledonu, Agnieszka Radwańska. Jak widać, wcale nie trzeba wygrywać, by zyskać kontrakty reklamowe. Czym w porównaniu z nimi są puchary czy medale. Prestiż? Za niego nic się nie kupi…

Zobacz: Gwiazdorski wizerunek marki >>

Niekoniecznie pieniądze

Oprócz pieniędzy oczywiście, są też inne korzyści z bycia celebrytą. Jeżeli gwiazda zostaje twarzą jakiejś marki bądź kampanii, niejako z urzędu dostaje produkty, które reklamuje. Obojętnie, czy są to stałe dostawy kosmetyków, czy zapas napojów energetyzujących ze swoją podobizną. Zupełnie normalny wydaje się być też fakt, że ambasadorzy marek samochodowych dostają coraz nowsze modele wybranych aut. I tak na przykład, Artur Żmijewski, aktor teatralny i filmowy, szerszej widowni znany z popularnych seriali, dzięki współpracy z Citroenem jeździ czarną limuzyną – model C5.

Wystarczy, że są

Nie zawsze trzeba jednak podpisywać kontrakty reklamowe. Czasami wystarczy pojawić się na imprezie. Wystarczy „wpaść” na godzinkę, czy dwie. Sama obecność celebryty podnosi rangę przyjęcia. Skutkuje też podwyższeniem ceny wstępu, przez co wydarzenie staje się bardziej elitarne. W zamian za przyjście można wzbogacić się o nowy komputer, czy oszczędzić na wakacjach – dostaje się wycieczkę za darmo. Ten typ wynagradzania celebrytów szczególnie popularny jest na zachodzie i za oceanem. W świecie, gdzie pieniądze nie grają już takiej roli, można mnożyć przykłady. Colin Farrell ramach prezentu dostał niedawno wakacje w pięciogwiazdkowym hotelu w Portugalii za jedyne 12 tysięcy dolarów.

Raz na wozie, raz pod wozem

Zatrudnienie lub zdobycie celebryty do reklamy nie zawsze gwarantuje sukces, jednak często wywołuje emocje – zgodnie z zasadą „nie ważne jak mówią, byle by nazwiska nie przekręcili”. Warto się zastanowić przed podjęciem współpracy, dla kogo będzie to korzystniejsze…

~AS

___________

Źródło:

www.wykop.pl | najpotezniejsicelebryci.forbes.pl | 100najcenniejszychgwiazd.forbes.pl | forsal.pl

Przeczytaj poprzedni wpis:
Skuteczna automotywacja cz. 2

Każdy z nas ma czasem kłopoty z motywacją. Pomimo świadomości, że musimy wykonać powierzone nam zadania, nie możemy zmobilizować się...

Zamknij