Comeback marek vintage

PRL dla jednych oznacza puste półki w sklepach, dla innych natomiast kultowe produkty. Niektórzy tęsknią za nimi, bo przypominają im czasy, gdy byli młodzi i piękni. Co ciekawe, marki o ponad 40-letniej tradycji wracają na rynek. Do tego coraz lepiej prosperują. Powstały nawet sklepy, które oferują produkty rodem z Rzeczypospolitej Ludowej, np. spodlady.pl czy pantuniestal.com.

Zapewne 23 lata temu nikomu nie przeszło przez myśl, że znienawidzone, obrzydzone i wypierane produkty zaczną być otaczane sentymentem. Historia lubi jednak płatać figle także w stosunku do marek, tworząc ich produkty kultowymi przedmiotami.

szare mydło relikty prl prl pani walewska miraculum marki z prl czekolada wedel biały jeleń Powrót do przeszłości

 W czasach, kiedy towar w sklepie był rzadkością, z pewnością wypracowanie marki nie stanowiło problemu. Wystarczyło ją mieć. Nazwy kojarzyły się ludziom jednoznacznie z produktami: „Biały Jeleń” – szare mydło, „Lider” – krem po goleniu. „Moda Polska” kojarzyła się z luksusowymi ubraniami a „Pewex” był dostępny dla wybranych. Dziś trudno o taki poziom rozpoznawalności marki wśród konsumentów. Dlaczego więc nie spróbować reaktywować starych nazw i dać im nowe życie? Wystarczy tylko mieć na nie pomysł…

Odświeżenie haseł marketingowych

Szare mydło produkowane jest na bazie soli sodowych. Ze względu na prostą recepturę Biały Jeleń w okresie PRL-u był jednym z najbardziej dostępnych typów mydeł stosowanych zarówno do celów higieny osobistej, jak i gospodarczej. Wykorzystując sentyment klientów, Pollena Ostrzeszów po uzyskaniu odpowiednich certyfikatów sprzedaje obecnie środek o właściwościach hipoalergicznych, marki „Biały Jeleń”. Jak widać, wystarczy dorobić odpowiednią teorię i stary, przykurzony produkt może się stać hitem wśród np. mam małych dzieci.

Zobacz: Gwiazdy biznesu? >>

Zmiana grupy docelowej

Kiedyś produkty „luksusowe” z Peweksu dla większości były tylko marzeniem. Dziś 30-latkowie nadrabiają stracone lata dzieciństwa i kupują to, co kiedyś było rarytasem. Zjawisko powrotu do przeszłości nazywa się „kidultyzmem” i zrobiło prawdziwą karierę w marketingu. Dlatego też widok dorosłego mężczyzny w trampach i koszulce z Reksiem nikogo już nie dziwi. Firmy, które mają prawa do wizerunku popularnych postaci z kreskówek, takich jak Wilk i Zając czy Krecik, najwięcej zarabiają nie na dzieciach, ale na ich rodzicach.

Opakowanie retro

Czasem receptą na sukces może być „nie zmienianie niczego”: ani receptury, ani filozofii reklamy, ani nawet opakowania. „Czekolada Wyborowa Jedyna” firmy Wedel nadal jest sprzedawana w tym papierku, który zaprojektowano prawie 90 lat temu. Receptura także pozostała ta sama, co w 1930 r. Prawdziwy rarytas, który wraz z pomarańczami niejednokrotnie decydował o wartości paczki na zabawach choinkowych organizowanych przez zakłady pracy, do dziś smakuje i wygląda dokładnie tak samo. Więc znowu producent zarabia na wspomnieniach.

Reaktywacja starych, dodanie nowych

Na podobnej zasadzie co Wedel, ma nadzieję zarobić odświeżona niedawno marka Miraculum. Trudno znaleźć dom, w którym perfumy „Pani Walewska” w charakterystycznym flakonie nie stały kilka lat temu w łazience. Mocny, kwiatowy zapach na bazie konwalii w eleganckim opakowaniu cieszył się niezwykłą popularnością. W komplecie z kremem stanowił wyjątkowy podarunek. Właściciel marki rozszerza obecnie ofertę o nowe artykuły – kremy do rąk czy kuracje przeciwzmarszczkowe, by nadążyć za trendami na rynku kosmetycznym.

Zobacz: Siła internetowej reputacji >>

Miraculum produkuje również artykuły dla Panów. Kremy do golenia „Lider” czy „Wars” do dziś cieszą się popularnością wśród męskiej części społeczeństwa. Firma zainwestowała w kampanię reklamową, ciągle się rozwija i rozszerza działalność. Ciekawe tylko, czy takie odwołanie do przywiązania będzie skuteczne…

Sentymentalny biznes

Zarabianie na słabościach zawsze było popularne. Pytanie tylko: jak daleko można się posunąć, co jeszcze ludzie kupią. Czy czarna wołga też stanie się rozchwytywanym na aukcjach kultowym samochodem? Warszawska syrenka przeżyła już przecież taki swój „come back”. Jedno jest jednak pewne – coraz częściej potrafimy wracać do wspomnień z tamtego czasu z uśmiechem i sentymentem.

~AS

Źródła:

gospodarka.gazeta.pl | wyborcza.pl | slask.naszemiasto.pl | www.we-dwoje.pl | www.youtube.com

About the Author

Leave a Reply

*