5 października to dzień, w którym cała branża SEO znów wstrzymała oddech, a właściciele wielu witryn złapali się za głowę. Powodem całego zamieszania była duża aktualizacja Google Pingwin wymierzona w kiepskiej jakości śmieciowe profile linków. W oficjalnej informacji na Twitterze Matt Cuts, szef działu do walki ze spamem w wynikach wyszukiwania, poinformował, że wersja 2.1 Pingwina miała objąć tylko 1% wyników. Można było spodziewać się, że część stron spadnie ze swoich pozycji.

Dlaczego moja strona spadła?

Pierwsza wersja Pingwina była wprowadzona już na początku 2012 roku. Jej celem było zepchnięcie na niższe pozycje stron, które były promowane przez niskiej jakości odnośniki (seo katalogi, precle, strony budowane wyłącznie z myślą o pozycjonowaniu i te z tzw. exact match anchor text) oraz takie, które nie są systematycznie aktualizowane i nie zawierają dużej dawki treści. Zagrożone spadkiem były też strony przeoptymalizowane, czyli bezceremonialnie przeładowane linkami. Nowa wersja algorytmu zdawała się skupiać na tych samych czynnikach, ale jej działania były bardziej szczegółowe i silniejsze. Patrząc na toczące się w branży dyskusje można podejrzewać, że aktualizacja mogła dotyczyć nawet 30% stron zajmujących dotychczas wysokie pozycje w wyszukiwarce. Ze względu na czerwone słupki wykresów, ukazujące spadek pozycji wielu stron – 5 października został już okrzyknięty mianem „czerwonej soboty”

Obrona przed Pingwinem

Pozycjonowanie stron jest próbą walki z algorytmem wyszukiwarki. Często takie działania są niezgodne z jej regulaminem. Nierzadko musimy zdecydować czy chcemy niskim kosztem i w krótkim czasie uzyskać jak najwyższe wyniki dla wybranych słów kluczowych czy zależy nam na stabilności, która jednak wiąże się z wyższą ceną i dłuższym oczekiwaniem. Pierwsze rozwiązanie jest oczywiście kuszące, jednak przy obecnych zmiana zdaje się być tylko walką z wiatrakami. Jeśli więc decydujemy się na działania SEO, należy pamiętać o tym, by unikać masowego pozyskiwania linków (szczególnie niskiej jakości), pozyskiwania dużej liczby linków z anchor tekstem czyli linkami zawierającymi komercyjne słowa kluczowe, oraz nachalnego upychania ciągu słów kluczowych w tytule, opisie czy samej treści strony.

Co robić?

Trudno podać uniwersalne rozwiązanie na spadek spowodowany aktualizacją algorytmu, ponieważ zawsze powinno być to poprzedzone badaniem wcześniejszych działań SEO. Generalnie serwisy, które stały się jego ofiarą można podzielić na dwie grupy: te, które spadły o kilkadziesiąt czy nawet kilkaset pozycji oraz te, które znalazły się zaledwie kilka lub kilkanaście miejsc niżej. W przypadku tych pierwszych konieczne będzie usunięcie szkodliwych linków, które przyczyniły się do nałożenia kary. W drugim natomiast prawdopodobnie nie mamy do czynienia z żadną karą, a wyszukiwarka obniżyła pozycje przez wykluczenie znaczenia sztucznych linków. Należy zatem większą wagę przyłożyć do zawartości merytorycznej strony, a internauci sami będą zamieszczali linki do niej.

~DAR

Źródła: spidersweb.pl, jarekm.pl, wirtualnemedia.pl, silesiasem.pl