Efekt Jordana

Dla wielu sympatyków koszykówki, Michael Jordan wciąż pozostaje najwybitniejszym zawodnikiem w historii tego sportu, który spopularyzował tę dyscyplinę i uczynił z amerykańskiej ligi NBA globalną markę, wartą miliardy dolarów. Oprócz umiejętności, którymi popisywał się na parkiecie, Jordan wykazał również naturalny talent do biznesu, w którym realizuje się w dniu dzisiejszym. Według ostatniego raportu magazynu Forbes, jego obecny roczny przychód jest nawet większy niż podczas lat gry, spędzonych w Chicago Bulls!

Na czym zarobił Jordan?

Kiedy Michael Jordan podpisał swój pierwszy zawodowy kontrakt z Chicago Bulls w 1984 roku, klub był wart 13 milionów dolarów a podczas meczy na trybunach zasiadało ledwie 7 tysięcy widzów. Siedmioletnia umowa opiewająca na zawrotną jak na tamte czasy sumę 6 milionów dolarów, nazywana była wtedy „nieuzasadnioną rozrzutnością” w stosunku do 21-letniego chłopaka z Północnej Karoliny. W tym samym roku będąca na krawędzi bankructwa firma Nike, podpisała z debiutantem kontrakt reklamowy na 5 lat, za który Jordan miał otrzymać rekordowe 2,5 miliona dolarów, co Forbes skwitował jako „nieudolność i brak umiejętności przewidywania” jej ówczesnego szefa – Phila Knighta. Był to strzał w dziesiątkę, co pokazały wyniki sprzedaży pierwszego modelu obuwia z serii „Air Jordan”, który w ciągu pół roku od premiery w amerykańskich sklepach znalazł 2,3 miliona nabywców i wygenerował obroty na poziomie 130 milionów dolarów. Tak oto narodził się fenomen marketingowy Michaela Jordana, który do końca 1984 roku podpisał jeszcze umowy z takimi gigantami jak Coca-Cola, McDonald’s i Wilson, zarabiając już w tym czasie na reklamach ponad milion dolarów.

W 1988 roku przyszła pora renegocjacji kontraktu z Nike, który opiewał już na 2,5 miliona $ rocznie, oraz nowa umowa z Chicago Bulls, dająca mu 25 milionów w ciągu następnych ośmiu lat gry, co było w tamtym czasie drugim najwyższym honorarium w lidze NBA. Na początku lat 90-tych, wpływy z reklam przynosiły Jordanowi już 20 milionów dolarów a w okresie jego największej popularności, czyli w latach 1996-1998, Michael Jordan był najlepiej zarabiającym sportowcem świata z dochodem blisko 100 milionów dolarów rocznie. Pod koniec 1997 roku podpisał z Chicago Bulls jednoroczną umowę, za którą otrzymał rekordowe 33 miliony i 140 tysięcy dolarów – do dnia dzisiejszego jest to najwyższy indywidualny kontrakt w historii sportów drużynowych. W tym czasie zespół Chicago Bulls był już wart 160 milionów dolarów a ich mecze oglądał komplet widzów, wykupujący całosezonowe karnety na kilka lat wprzód. Szacuje się, że cały rok 1998 na konto Jordana wpłynęło blisko 70 milionów dolarów z samych tylko reklam i kontraktów sponsorskich, wśród których znalazły się umowy m.in. z Nike, Coca-Cola, McDonald’s, CBS Sportsline, Bijan, Gatorade i Hanes.

Kto zarobił na Jordanie?

Na Jordanie zarabiali wszyscy, nawet ci którzy nie byli z nim bezpośrednio związani jakąkolwiek umową. Według magazynu „Fortune”, do 1998 roku wkład Michaela Jordana w światową gospodarkę, nazywany „efektem Jordana”, wyniósł ponad 10 miliardów dolarów. Na szczycie długiej listy klientów Michaela znajduje się firma Nike, która dzięki niemu stała się synonimem koszykarskiego obuwia i najbardziej znaną marką sportową na świecie a sprzedaż produktów sygnowanych logiem Jordana przyniosła jej ponad 5 miliardów dolarów zysku. Liga NBA przekształciła się w potężne przedsiębiorstwo z filiami na wszystkich kontynentach a wzrost popularności koszykówki i sprzedaży licencjonowanych produktów wygenerował dochody na poziomie 3 miliardów rocznie. Na całym świecie zapanował boom na koszykówkę a szaleństwo pod nazwą „NBA”, w głównej mierze dzięki Jordanowi przyciągnęło przed telewizory miliony nowych fanów, zwiększając tym samym przychody z reklam i zyski stacji telewizyjnych. Kasety video oraz płyty DVD z meczami Jordana sprzedały się w wielomilionowych nakładach generując kolejne miliony dolarów a jego debiut na wielkim ekranie, czyli film „Space Jam” z 1996 roku, przyniósł łącznie prawie 500 milionów zysku. Sukcesy Michaela Jordana na rynku reklamy zapoczątkowały trwałą rewolucję w przemyśle sportowym, dzięki której dzisiejsze gwiazdy NBA mają możliwość podpisywania lukratywnych kontraktów, opiewających na miliony dolarów.

Człowiek wart 10 miliardów dolarów

Od czasu zakończenia zawodowej kariery w 2003 roku, Michael Jordan skupił się na prowadzeniu licznych biznesów, które łącznie przynoszą mu dzisiaj ponad 60 milionów dolarów rocznie! Dla porównania, w latach 1984-2003 za same występy na parkietach NBA gwiazdor Bulls zarobił niecałe 100 milionów, co dzisiaj stawia go dopiero na 87 miejscu w zestawieniu najlepiej zarabiających koszykarzy w historii ligi.

Dzisiejsze dochody Jordan zawdzięcza nadal licznym kontraktom sponsorskim oraz wpływom ze sprzedaży marki Jordan Brand, przynoszącej 300 milionów dolarów zysku rocznie, której towary należą paradoksalnie do najdroższych i najpopularniejszych rzeczy, produkowanych przez koncerny sportowe. Oprócz tego Jordan jest również właścicielem klubu koszykarskiego Charlotte Bobcats, salonu samochodowego, pięciu restauracji i reklamuje masę innych rzeczy od bielizny i kosmetyków po napoje energetyczne i gry video. Wszystko to czyni go nadal jednym z najlepiej zarabiających sportowców świata.

Z samego występu w reklamach, Michael Jordan zgarnia 40 mln rocznie, dostając każdego dnia 178 100 dolarów, niezależnie od wyników jego pracy bądź jej braku. Podczas 7-godzinnego snu, na jego konto wpływa 52 tysiące dolarów a w ciągu godziny zarabia o 7415$ od minimalnej płacy w USA. Gotując przez 5 minut jajko inkasuje 618 dolarów a w czasie seansu w kinie zarobi 18 850 dolarów, płacąc 7$ za bilet. Oglądając olimpijski sprint na 100 metrów, dostaje 19,80 dolara ale w czasie trwania Bostońskiego Maratonu otrzyma już 15 600 „zielonych”. Obejrzenie każdego odcinka serialu „Przyjaciele” przyniesie mu 3710 dolarów zysku. Płacąc za rundkę golfa 200 dolarów, do kieszeni wpadnie mu w tym czasie 33 390$. Odkładając pieniądze na maksymalny 15% podatek federalny, osiągnąłby ustanowiony pułap składki w wysokości 9500 dolarów już 1 stycznia o godzinie 8:30 rano. Oszczędzając na nowy samochód Acura NSX o wartości 90 000 dolarów, musiałby odkładać pieniądze przez pełne 12 godzin. Za przeciętny posiłek w jego restauracji w Chicago trzeba zapłacić 20$ a on w trakcie konsumpcji zarobi 5600 dolarów. Gdyby otrzymać jednego centa z każdych zarobionych przez niego 10 dolarów, można by żyć komfortowo na terenie Stanów Zjednoczonych za 65 000 rocznie. W ciągu roku zarobi dwa razy więcej, niż wszyscy prezydencji USA za czasów swojej kadencji a gdyby chciano mu wypłacać wynagrodzenie na bieżąco, trzeba by mu wręczać do sekundę 2 dolary… Wszystko to brzmi niesamowicie, prawda?

Cały majątek Michaela Jordana jest dzisiaj szacowany na około 1 miliard dolarów, co stanowi wartość relatywnie małą, jeśli pomyśli się, że wpompowane przez niego pieniądze w gospodarkę Stanów Zjednoczonych stanowią wartość dziesięć razy większą. Jak widać interesom Jordana nie szkodzi słaba postawa jego drużyny na parkietach NBA, rekordowy rozwód na niebagatelną sumę 169 milionów dolarów czy światowy kryzys. Żyjąc z odsetek i bycia „Michaelem Jordanem”, najpopularniejszy koszykarz wszech czasów może spać spokojnie. Zdumiewające jest jednak to, że odkładając 100% swoich dochodów przez najbliższe 450 lat, Jordan nadal nie dysponowałby takim kapitałem, jaki w chwili obecnej posiada Bill Gates.

~PM

Źródła: 23.pl, forbes.com, inwestor.pl

About the Author

Leave a Reply

*