Kiedyś, aby zdobyć niezbędne do życia pożywienie, należało zaopatrzyć się w ostre narzędzia walki, ubrać na siebie skóry upolowanych wcześniej zwierząt i ruszyć na kilkudniową wyprawę. Często niestety takie eskapady kończyły się nie tylko zerowym efektem, ale także i stratami w ludziach. Dziś możemy bezpiecznie „polować” nie wychodząc z domu. Już nie tylko sprzęt komputerowy czy AGD można zakupić przez Internet. Sprzedawcy handlujący za pomocą sieci wpadają na coraz to nowsze i ciekawsze pomysły na to, jak ułatwić nam życie i stać się niezbędnymi dla nas dostawcami usług.

Że na Allegro – polskim serwisie aukcji internetowych – można znaleźć różne, czasem wykraczające poza granice wyobraźni towary, to już żadna nowość. Byliśmy już świadkami sprzedaży zdjęć telefonu czy papierowych toreb ze sklepów z markowymi ubraniami. Teraz nadchodzi era sprzedaży produktów spożywczych, ale już nie tylko na Allegro.

Delikatesy na kliknięcie myszki

Produkty spożywcze są dziś bardzo dochodowym towarem. Dzięki zrównaniu cen z kwotami wydawanymi na jedzenie w Unii Europejskiej, opłacalne stało się budowanie sklepów internetowych, sprzedających pożywienie. Starzejące się społeczeństwo i informatyzacja sprawiły, że coraz częściej zamiast stawać przed sklepową kasą, stajemy naprzeciw ekranu komputera i w ten sposób zamawiamy to, co dziś będziemy jeść na obiad.

Zobacz: Marketing w krainie zmysłów >>

Dziś wyprawa po artykuły spożywcze nie musi oznaczać marszu przez sklepowe alejki i targania do domu wypełnionych po brzegi plastikowych siatek. Nie znajdując danego towaru na półce, można zawsze odnaleźć go w sieci i tą drogą zamówić. Zapełnianie internetowego koszyka płatkami śniadaniowymi, szynkami czy napojami ma swój dodatkowy plus. Aby przekonać się, czy dany produkt jest dostępny, nie trzeba fatygować się do rzeczywistego sklepu. Wystarczy sprawdzić jego dostępność i jednym kliknięciem zamówić. Co ważne – można to robić bez względu na czas i położenie geograficzne.

Spożywcza specjalizacja

Tak jak w każdej branży, i w świecie wirtualnych, spożywczych delikatesów następuje powolna specjalizacja. Sklepy oferujące sprzedaż składników kuchni śródziemnomorskiej, mięsa, yerba mate, żywności naturalnej czy markowych alkoholi również wyszły poza Allegro i zaczynają sprzedaż na własną rękę.

Zobacz: Nowy, reklamowy świat >>

Większość firm, które zdecydowały się – oprócz tradycyjnej formy sprzedaży – na handel przez Internet, gwarantuje dowóz towaru pod same drzwi. Najczęściej za darmo lub po zakupie za określoną kwotę. Płatność gotówką na miejscu, przelewem czy kartą przy odbiorze to dodatkowy atut takiej formy zdobywania pożywienia. Zdaje się, że interes ma przed sobą świetlaną przyszłość. Alma24.pl czy e-piotripawel.pl, befsztyk.pl to tylko trzy pierwsze wyniki wyszukiwania w Google.pl dla hasła ‘delikatesy internetowe’. Wirtualne odpowiedniki realnych sklepów i sieci sprzedaży produktów żywnościowych zwiększają swą liczbę z dnia na dzień.

Z ziem zachodnich do Polski…

Dotychczas tego typu zakupy cieszyły się ogromnym wzięciem na Zachodzie Europy. W związku z pojawiającym się kryzysem w 2010 r., większość właścicieli nawet tych największych sklepów zaczęła szukać oszczędności. Wyjściem dla nich z tej trudnej sytuacji okazało się uruchomienie internetowych odpowiedników swoich firm. Moda ta, po części wynikająca również z konieczności, dotarła także do Polski. Tradycyjne delikatesy są wypierane przez te wirtualne. Wszystko po to, by obniżyć koszty. Jak się okazuje, kwestia wynajęcia powierzchni takiego sklepu internetowego związana jest z opłacaniem firmy hostingowej i powierzchni magazynowej, co w porównaniu do kilku tysięcy złotych przeznaczanych nie tylko na wynajęcie magazynów, ale też założenie sklepów i opłacenie ich obsługi, jest kwotą nieprawdopodobnie niską.

Zobacz: W labiryncie alejek >>

Z badań przeprowadzonych przez Millward Brawn SMG/KRC na zlecenie internetowego supermarketu Fresh24.pl. Niecała 1/4 Polaków dokonało kupna jakiegokolwiek towaru lub usługi przez Internet. Kraje zachodnie znacznie nas pod tym względem wyprzedzają: Niemcy i Holendrzy – ponad 50%, Brytyjczycy – pond 60%, Norwegowie i Duńczycy – niemal 70%.
Z pewnym opóźnieniem, ale powielamy jednak europejskie trendy, ponieważ bardzo szybko tę przepaść nadrabiamy – rok wcześniej ten odsetek w Polsce wynosił tylko 18%, a więc wzrósł o niemal 1/4. Natomiast obroty polskiego rynku e-commerce wzrosły w 2010 roku o 22% i wyniosły ponad 13,4 mld zł.

Szybko i wygodnie

Jednym ze sklepów internetowych cieszących się dużym wzięciem jest wolewygodniej.pl. Mamy tutaj do czynienia ze sklepem wielobranżowym. Ten ogólnopolski serwis ma na celu wspieranie lokalnego biznesu. Ich celem jest dążenie do tego, aby mieszkańcy każdego miasta mieli możliwość w jednym miejscu kupić dosłownie każdy towar i zamówić wykonanie dowolnej usługi!

Zobacz: Zostań u nas jak najdłużej, czyli o strategiach marketingowych w supermarkecie >>

Podobnym supermarketem, tyle że działającym w skali międzynarodowej jest Dodomku.pl. Korzystając z usług tej firmy, bardzo ważne jest jaki zasięg ma nasze zamówienie. W przypadku Trójmiasta jest ono całkowicie za darmo, w przypadku, gdy decydujemy się na dostarczenie towaru z jakiegokolwiek innego miasta w Polsce musimy liczyć się innym systemem rozliczenia. Natomiast, gdy chcemy uszczęśliwić paczką z żywnością swoją rodzinę czy znajomych za granicą – kwota, jaką musimy uiścić, obliczana jest automatycznie w naszym koszyku.

Tego typu sklepy maja swoje zalety i wady. Przede wszystkim, dla zwykłego Kowalskiego jest to ogromna oszczędność czasu – wystarczy przecież kilka kliknięć myszą i zakupy są zrobione. Nie ma się co obawiać o oszustwo, żaden sklep nie ma zamiaru narażać się na zszarganie opinii, gdy ma szanse jednocześnie się wypromować na skalę ogólnopolską. Internet to potęga, coraz więcej firm zdaje sobie z tego sprawę.

Zobacz: Jak wychować sobie konsumenta? >>

Warto zwrócić uwagę, że zakupy online zdają się być doskonałym rozwiązaniem dla osób starszych, nie mających siły na wyjście z domu. Problem może tkwić w tym, że mało który senior posiada, a jeśli już, to czy umie obsługiwać komputer i zna zakamarki sieci. W niedalekiej przyszłości może się to jednak zmienić, gdyż według przeprowadzonych w styczniu 2012 r. przez portal A.pl badań wynika, rośnie liczba seniorów korzystających z opcji zakupów online i dziś wynosi ona 6%. Badanie wskazuje też, że liczba emerytów korzystających z oferty e-delikatesów będzie stale rosnąć. Aż 11 proc. respondentów A.pl zadeklarowało, że zamierza zacząć kupować osobom starszym artykuły spożywcze w Internecie. Klientów nie odstraszają też doliczane za dowóz opłaty.

Nadeszły czasy, gdy zamiast wychodzić ze sklepu z siatkami, wchodzimy do sieci i szukamy już nie tylko trudno dostępnych towarów i akcesoriów, ale także najzwyklejszych w świecie produktów spożywczych. Dostajemy je po kilku godzinach oczekiwania sami nie musząc angażować w czynność dostarczania więcej, niż kilka ruchów palca wskazującego. Cóż, pozostaje korzystać!

~AP

Źródła:
www.wygodny24.pl
wolewygodniej.pl
www.portalspozywczy.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Techniki autopromocji
Autoprezentacja – techniki autopromocji

Pisaliśmy już o pierwszym celu autoprezentacji, czyli o wzbudzaniu sympatii. Dziś na warsztat weźmiemy kolejny – wywoływanie wrażenia osoby kompetentnej....

Zamknij