Kobietom trudniej jest znaleźć stałą pracę. Rywalizując z mężczyznami wciąż przegrywają, bądź oferuje im się niższe stawki. Muszą wybierać między rodzicielstwem a karierą, a kiedy zdecydują się na to pierwsze, mają problem by po urlopie macierzyńskim wrócić na stanowisko. Często jednak okazuje się, że to przymusowe bezrobocie działa jak kubeł zimnej wody i pobudza kreatywne myślenie. Jak to się dzieje, że z matki Polki i szarej myszki rodzi się niesamowita businesswoman?

Małe jest piękne

Kasia Fiedorowicz od zawsze interesowała się szyciem, stąd nie miała problemu jaką szkołę wybrać. Po latach spędzonych w pracowniach krawieckich uznała, że męczy ją praca na etacie. Wyprowadziła się na wieś i odpoczywając od miejskiego zgiełku, poświęciła 10 lat opiece nad domem i dziećmi. W końcu przyszedł czas by podsumować swoje dokonania. Bez kariery, większego doświadczenia, daleko od większych miast i po tak dużej przerwie mogłaby właściwie usiąść i płakać. Zamiast tego, Kasia postanowiła otworzyć własny biznes. Ponieważ większość firm szyje ubrania dla kobiet o standardowych wymiarach, postanowiła pomóc tym, które mają problem z dobraniem odpowiedniej garderoby i uruchomiła sklep internetowy z odzieżą dla pań o wzroście poniżej 160. Żeby nosić się modnie muszą one robić zakupy w sklepach dziecięcych i młodzieżowych, bądź skracać i przerabiać rzeczy, co nigdy nie wypada do końca dobrze. Wszystkim filigranowym kobietom polecamy zatem sklep Ka-Fi fashion.

Tajemnicza chusteczka

Joanna Krajewska-Godziek po studiach i kilku zagranicznych wyjazdach podjęła pracę w biurze podróży, wyszła za mąż i urodziła dziecko. Teoretycznie niczego jej nie brakowało, jednak wciąż czuła nieodpartą potrzebę zmian. Planowała otworzyć własną firmę, ale brakowało jej oryginalnego pomysłu. – I oto pewnego dnia mój mąż wrócił z pracy i zaczął mówić coś o chusteczce, którą notariusz miał w kieszonce marynarki. On taką chciał i koniec – opowiada Joanna. Znalezienie owej chusteczki okazało się nad wyraz trudne, dlatego Joanna postanowiła sama stworzyć szykowny dodatek. Kupiła kilka kawałków materiałów, obszyła na maszynie i podarowała mężowi. Te które pozostały wystawiła na Allegro. Wówczas okazało się, że zainteresowanie poszetkami jest na tyle duże, że warto byłoby zająć się tym na poważnie. Tak powstał sklep Poszetka.com, oferujący dodatki dla eleganckich panów.

Płonące wyzwanie

Anna Augustyn-Kubaty nie miała złudzeń. Sytuacja na rynku pracy była na tyle trudna, że od razu postawiła na pracę na etacie. Ponieważ stały dochód był dla niej najważniejszy, a własny biznes wydawał się zbyt ryzykowny rozpoczęła pracę w instytucji finansowej. Własna firma wciąż chodziła jej po głowie, dlatego, nie porzucając zatrudnienia, znalazła niszę, którą mogłaby wypełnić i zaczęła ściągać z zagranicy niezwykle popularne świece, pochodnie i szklane, olejowe lampy, które palą się kolorowym płomieniem – żółtym, zielonym, niebieskim, czerwonym lub fioletowym. Innowacyjność produktu sprawia, że Artinity prężnie działa, a Anna motywuje się do dalszej pracy i rozwoju. Marzy o otwarciu sklepu stacjonarnego.

Podróż w czasie

Co można zobaczyć w szarej, brzydkiej Bydgoszczy? Daria Kieraszewicz twierdziła, że wiele i kiedy wystartowała ze swoim pomysłem większość pukała się w czoło. Daria się jednak nie poddawała. Zrobiła kurs dla przewodników wycieczek i zajęła się promocją swojego ukochanego miasta w niekonwencjonalny sposób. Wielu z nas pamięta wycieczki szkolne, podczas których jakiś starszy pan oprowadzał grupę po muzeum opowiadając przydługie i okropnie nudne historie. Daria to jego zupełne przeciwieństwo – turystów oprowadza w historycznych strojach zdobytych na rycerskich jarmarkach i teatralnych wyprzedażach, a dzieciakom oferuje fascynujące, interaktywne gry miejskie. Za innowacyjność produktu już trzy razy została uhonorowana nagrodą Najlepszy Produkt Turystyczny Regionu. Chcesz dowiedzieć się gdzie w Bydgoszczy straszy? Zajrzyj na Visite.pl!

~DAR

Źródło: Bankier.pl