Kolejka do marzeń – cz 2.

Kiedyś góry najwyższe były marzeniem nie do zrealizowania. Dziś wyprawy komercyjne w Himalaje biją rekordy popularności. „Królem celów” jest oczywiście najwyższa, choć nie najtrudniejsza technicznie, góra świata – Everest. Dziś już nie wystarczy tam być, trzeba zrobić coś nadzwyczajnego. Dlatego też nie ustają kontrowersje wokół coraz dziwniejszych pomysłów na robienie czegoś „ jako pierwszy na Evereście”…

Rekordowa nie tylko wysokość

Ci, którzy nie mogą być już pierwszymi w taki czy inny sposób, wybierają bicie rekordów związanych z Everestem. Do najciekawszych można zaliczyć m.in.:

  • Wspinacza, który był najwięcej razy na szczycie – rekord ten dzierży Apa Sherpa, urodzony w 1960, który od maja 1989 do 2011 roku był na szczycie 21 razy (czyli tak naprawdę wchodzi co roku).
  • Najdłuższe przebywanie na szczycie bez dodatkowego tlenu – rekord ten należy do Sherpy Babu Chiri który w 1999 roku spędził na wierzchołku 21 godzin i 30 minut. Niestety Babu już nie żyje – zginął w 2001 roku w wieku 36 lat, robiąc w obozie II zdjęcia i po nierozważnym kroku wpadając do szczeliny. 
  • Najliczniejsza ekspedycja jaka zdobywała Everest – była nią zorganizowana w 1975 roku wyprawa chińska, licząca 410 członków (wspinacze i obsługa). 
  • Najstarsi ludzie na Evereście – wśród mężczyzn palmę pierwszeństwa ma aktualnie 76-letni Nepalczyk Min Bahadur Sherchan, który na wierzchołku stanął 2 maja 2008 roku (wejście od strony południowej), natomiast wśród pań najstarszą jest 73-letnia Japonka Tamae Watanabe, która weszła na szczyt 19 maja 2012 roku od strony północnej. 
  • Najmłodszy wspinacz – był nim 13-letni Amerykanin Jordan Romero który wszedł w maju 2010 roku od strony tybetańskiej, ale po tym jak jeden z Szerpów ogłosił, że zamierza wprowadzić swojego 9-letniego syna, na szczęście wprowadzono dla wspinaczy minimalne limity wieku (od strony nepalskiej – 16 lat, od tybetańskiej 18). 
  • Bójka na największej wysokości – miała miejsce w kwietniu 2013 roku. Powodem bójki było zachowanie w pobliżu obozu na wysokości 7470 m n.p.m dwóch znanych wspinaczy, Szwajcara Ueli Stecka oraz Włocha Simone Moro. Zignorowali oni rady nepalskich przewodników, chcących przygotować liny do wejścia nową drogą na szczyt.

Smutne rekordy

Oprócz tych radosnych rekordów, w przypadku Everestu, mamy też do czynienia z tragicznymi. W 2006 roku około 40 osób minęło w drodze na szczyt umierającego Davida Sharpa i tylko nieliczni się nim zainteresowali. Większość nawet nie próbowała pomóc, mimo że na początku było to jeszcze możliwe. Sharp zmarł w zagłębieniu skalnym zwanym Green Boots ‚Zielone buty’, gdzie spoczywa ciało innego himalaisty, około 450 metrów poniżej szczytu i około 250 metrów powyżej obozu czwartego. Wspinając się solo zdobywał szczyt późnym popołudniem i prawdopodobnie osiągnął go. Następnie schodził ze szczytu podczas jednej z najzimniejszych nocy w roku. Zmęczenie, wyziębienie oraz brak tlenu spowodowały, że nie był w stanie kontynuować zejścia ze szczytu. Ta i inne podobne sytuacje są źródłem kontrowersji, jakie narosły wokół wypraw w najwyższe góry świata. Pierwszy zdobywca Everestu sir Edmund Hillary skrytykował decyzję niepodjęcia próby sprowadzenia Sharpa na dół, mówiąc że zostawianie innego wspinacza na pewną śmierć, jest nie do zaakceptowania.

Prawda niezmienna

Jest nią niewątpliwie fakt, że Everest pewnie na zawsze pozostanie najbardziej intrygującą górą świata, choć nie najtrudniejszą. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co jest w himalaiźmie takiego, że ciągle fascynuje, przyciąga i „zabiera” ludzi…

~AS

Źródła:

http://media.outsideonline.com/images/long-lines-upeverest_sp.jpg, everestexpedition.pl, podroze.onet.pl, wikipedia.pl, sportowefakty.pl, wiadomości.wp.pl, wyprawy.net, wiadomości24.pl,

About the Author

Related Posts

Leave a Reply

*