Kosze za grosze

Dyskonty znajdują się niemalże w każdym mieście i na stałe zadomowiły się w naszym kraju. Wizyty w nich wkradły się po cichu do polskiej kultury robienia zakupów – bez żalu porzuciliśmy małe warzywniaki i osiedlowe sklepiki, a naszym celem stały się wielkie hale wypełnione towarem. Fala popularności takich sklepów nie dziwi – za codzienne zakupy zapłacimy tu nieporównywalnie mniej.

Siła przyciągania

 Filozofia dyskontów bazuje na ograniczonym asortymencie towarów. Pozwala to na rotację towarów i zmniejsza koszty działalności, co z kolei umożliwia obniżenie cen. Agresywna polityka promocyjna sprawia, że trudno przejść obojętnie obok niezwykłych okazji. Takie sklepy często nie wykładają towarów na półki – produkty są sprzedawane prosto z palet transportowych lub opakowań zbiorczych, gdyż większość sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Dzięki temu oszczędza się nie tylko czas, ale także koszta poniesione na sklepowe regały. Coraz częściej dyskonty tworzą marki własne by zwiększyć dochody przez uzyskanie wyższych marż niż w przypadku marek producenckich.

Klapsy dla hipermarketów

 Sklepy dyskontowe biją na łeb duże supermarkety, których rentowność plasuje się na dużo niższym poziomie. Jest to związane przede wszystkim z dwoma czynnikami – powierzchnią sklepu oraz asortymentem produktów. Dlatego od momentu narodzin mody na dyskonty, Auchan, Real i inne hipermarkety nieustannie przegrywają walkę o miano najtańszego gracza na rynku ze sklepami takimi jak Biedronka, Lidl, Aldi, Netto czy Carrefour.

Sprytna strategia

Auchan nie zamierza jednak pozostawać w tyle. Celem firmy jest stworzenie takiej oferty, która będzie jednocześnie najtańsza jak i najlepiej dopasowana do potrzeb każdego klienta. Do tej pory stawiano więc na różnorodność. Wraz z otwarciem kolejnego hipermarketu w Łomiankach pod Warszawą przedstawiciele Auchan poinformowali o nowej strategii. Mówią, że sieć się zmienia, by zapewnić sobie długofalowy rozwój. Według nowych planów asortyment ma być mniejszy, a hipermarket ma być postrzegany jako dyskontowy. Zmiany są duże – klienci znajdą w ofercie 45 tysięcy produktów zamiast dotychczasowych 60 tysięcy. Dlaczego?

Dochodziły do nas sygnały, że klienci często czują się zagubieni wśród tak bogatej oferty, mieli problemy z odnalezieniem tych produktów, na których im zależy. Często artykuły dublowały się, poza tym nie mogliśmy w odpowiedni sposób wyeksponować towarów, które cieszyły się największą popularnością. Nasze analizy pozwoliły ograniczyć asortyment przy jednoczesnym wyeksponowaniu tych, na których nam zależało – wyjaśnia Paweł Szczypek, dyrektor Auchan Łomianki, w rozmowie z portalem Dlahandlu.pl.

Władze Auchan chcą, by klient kojarzył markę z dyskontem. Stopniowe obniżanie cen kolejnych artykułów ma ułatwić francuskiej sieci powrót do rywalizacji z „klasycznymi dyskontami”. Łomianki pójdą na pierwszy ogień.

~ DAR

Źródła: dlahandlu.pl, pieniądze.gazeta.pl

About the Author

Leave a Reply

*