Podobno jest na świecie tylko jedna rzecz, w którą można zainwestować bez ryzyka – wiedza. Wszak tego, czego się nauczymy nikt nie będzie w stanie nam odebrać. Zdają sobie z tego sprawę wszyscy rodzice dlatego rynek usług edukacyjnych dla dzieci nie przestaje się rozwijać. Nauka języków? Basen? Lekcje pianina? Na jakie zajęcia dodatkowe najchętniej wydaje się pieniądze?

Wielu rodziców już na początku podstawówki narzeka na koszty poniesione w związku z wyprawką. Podręczniki kosztują fortunę, a dodatkowo konstruowane są w taki sposób, że łączą w sobie ćwiczenia, przez co nijak nie można ich odkupić od sąsiadki czy kuzynki mającej rok starsze dziecko. Do tego dochodzą przybory szkolne, opłaty na komitet rodzicielski, stołówkę, autobus, a przecież pociecha rośnie więc potrzebne są też ubrania i buty. Po pierwszym szoku – ostatnią rzeczą jaka przyjdzie do głowy rodzicowi jest inwestowanie w zajęcia dodatkowe. A jednak w prawie każdym rodzinnym budżecie jest to stały punkt.

Indywidualność

Nauka języków obcych to norma. Od pierwszych klas podstawówki dzieci uczą się co najmniej angielskiego, bo bez tego ani rusz. Szkoły są coraz lepiej przygotowane, a rodzice coraz mniej widzą potrzebę wydawania pieniędzy na dodatkowe zajęcia prywatne z tej dziedziny. Dziś przede wszystkim stawia się na indywidualność. Każdy chce, żeby jego pociecha była wyjątkowa i wyróżniała się na tle innych oryginalnym hobby. Wzrasta świadomość wychowawcza – trend katorżniczego zarzucania malca zajęciami z kilku różnych dziedzin powoli przemija, ustępując modzie na świadome rozwijanie talentów. Daje to pole do popisu osobom, które swoją przyszłość widzą w pracy z dziećmi i marzą o własnym biznesie na tym polu.

Plastyka

Zajęcia plastyczne kiedyś były organizowane w domach kultury i świetlicach. Dziś trudno je znaleźć. Kółka artystyczne nie są bardzo popularne, a szkoda, bo przynoszą mnóstwo korzyści. Przede wszystkim takie zajęcia pobudzają wyobraźnię, pomagają fantazjować, budzą zainteresowanie światem. Do lamusa odeszły kredki i biały papier – dziś dzieci tworzą sztukę z różnych materiałów, roślin, tkanin czy nawet jedzenia, malują po ścianach, brudzą się beztrosko. Dziecko, które dużo pracuje rączkami nie będzie miało kłopotu z nauką pisania, a „pomagając” sobie językiem gimnastykuje go, dlatego logopedzi często zalecają takie zajęcia sepleniącym maluchom. Ważne jest żeby precyzyjnie dobrać je do wieku i charakteru. Niektóre kilkulatki bez problemu oddają się sztuce, innym trudno jest usiedzieć w miejscu przez pół godziny.

Zajęcia cyrkowe

Masz złe wspomnienia z cyrku? Klauny śnią Ci się po nocach? Nikt nie chciałby żeby jego dziecko musiało czuć to samo. Ale współczesne zajęcia cyrkowe to ciekawa kombinacja dynamicznych ćwiczeń sprawnościowych, żonglerki i trików, które smyk będzie mógł pokazać kolegom z podwórka. Techniki cyrkowe rozwijają również obie półkule mózgu, a oprócz sprawności aktywują umysł, poprawiają koncentrację, zapamiętywanie i łatwość uczenia się. Jest to idealna oferta dla wiercipięty, który nie ma na czym wyładować nadmiaru energii.

Mały teatr

Kółko teatralne i wkuwanie wierszy na pamięć to przeżytek. Dzisiejsze zajęcia teatralne wiążą się często z kreatywnym tworzeniem przez dzieci spektaklu – począwszy od budowania roli, przygotowaniu kostiumów, po scenografię. Przedstawienia wystawiane są nie tylko w szkole, mali aktorzy uczą się pracy w grupie, wystąpień publicznych, nabierają pewności siebie i wykorzystują swój potencjał w różnorodnych zadaniach. Taka praca to walka z nieśmiałością i zahamowaniami, a dla wielu rodziców to prawdziwa zmora.

Król parkietu

Jeszcze do niedawna lekcje tańca sprowadzały się do baletu i tańca towarzyskiego, a co za tym idzie były zarezerwowane dla nielicznych i mało komu sprawiały prawdziwą przyjemność. Od momentu pojawienia się w telewizji programów i konkursów tanecznych Polskę zalała fala nowych szkół, a miłość do tej dyscypliny na nowo rozgrzała serca najmłodszych. Nikt nie musi już męczyć się w parze. Maluchy uczą się wyrażania siebie przez radosne podrygiwanie, kształtują prawidłową postawę, poczucie rytmu i muzykalność. Tryumfy święci hip-hop – przez gry i zabawy choreograficzne kroki są łatwiejsze do zapamiętania.

Złoty biznes

Trudno jest trafić z ofertą bezpośrednio do rodziców. Niekiedy zupełnie nie mają oni wiedzy na temat dodatkowych kółek zainteresowań, a nauczyciele nie zawsze mają czas i ambicje by mówić o tym na wywiadówkach. Jednak żaden rodzic nie odmówi swojemu dziecku kiedy ono samo zachwyci się możliwością wzięcia udziału w czymś więcej niż obowiązkowe lekcje. Dlatego właściciele szkół tańca, dziecięcych teatrów czy klubów artystycznych uderzają wprost do dzieci. Reklamując się w szkołach i przedszkolach mają pewność, że maluchy przyniosą wieści do domu i na podwórko. A ambicje opiekunów to wystarczająca siła napędowa do tego, żeby interes się kręcił.

DAR

Źródła: biznes.interia.pl, czasdzieci.pl, edziecko.pl

Przeczytaj poprzedni wpis:
404: File not found

Wyobraź sobie sytuację: przekopujesz Internet w poszukiwaniu ważnej informacji. Mijają godziny, a Ty nadal stoisz w miejscu z robotą, bo...

Zamknij