Mam sponsora i trzy paski

Zbliżająca się Olimpiada wzbudza poruszenie wśród wielkich firm sportowych. Igrzyska są doskonałą okazją do zaprezentowania najnowszej mody w sprzęcie sportowym i strojach, a ich producenci mają nadzieję na zwiększenie sprzedaży w czasie, gdy na wielu rynkach nie jest to możliwe. W przeciwieństwie do mistrzostw piłkarskich, na Olimpiadzie nie ma ograniczeń reklamowych, co pozwala praktycznie wszystkim producentom strojów i butów na prezentowanie swoich marek w zasadzie wszędzie tam, gdzie dostęp do nich ma największa widownia świata.

Takie marki jak Nike, Adidas czy Puma znajdą się więc w samym centrum uwagi podczas najbardziej emocjonujących chwil sportowych. Oszacowano, że Olimpiadę w Pekinie oglądało ok. 3,6 mld ludzi na całym świecie. Pokazanie się marki przed taką widownią ma ogromny wpływ na późniejszą wysokość sprzedaży jej wyrobów.

Zobacz: Olimpiada w Londynie – więcej korzyści czy strat? >>

Adidas zainwestował ogromną ilość pieniędzy, aby stać się oficjalnym partnerem Olimpiady. Dzięki temu dziesiątki tysięcy ochotników i oficjeli ubranych będzie w stroje z charakterystycznymi trzema paskami. Do tego firma ma od dawna podpisaną umową na dostarczanie sprzętu i strojów sportowcom z Wielkiej Brytanii, wśród których nie braknie kandydatów na złoty medal. Oglądając ich zmagania, widzowie wpatrzeni w telewizor podświadomie zaczną utożsamiać się z marką, którą reprezentują sportowcy.

Zobacz: Sportowy marketing >>

Jak przyznają władze Adidasa, wyposażą w stroje ponad 5 tys. sportowców i 84 tys. wolontariuszy, co łącznie daje ponad 3 mln sztuk odzieży. Niemiecka firma ocenia, że zainteresowanie igrzyskami zapewni jej dodatkową sprzedaż w Wielkiej Brytanii szacowaną na wartość 100 mln funtów i pomoże prześcignąć najtrudniejszego rywala na tym rynku, Nike, który jednak nie staje w szranki z konkurentem, nastawiając się dużo bardziej na zyski z Olimpiady w Rio de Janeiro w 2016 roku.

~MG

 

Źródła: www.ekonomia24.pl

About the Author

Related Posts

Leave a Reply

*