Miasta ratują pszczoły

Czy wiesz, że co trzeci zjadany przez nas kęs uzyskujemy dzięki pszczołom? Albo, że wartość zapylania pszczół na całym świecie wycenia się na bagatela 1900 mld euro rocznie? Niestety z roku na rok populacja tych pożytecznych owadów coraz bardziej się kurczy. Przedłużająca się zima osłabiała pszczoły, a ich zwiększona śmiertelność zagraża produkcji żywności i stabilności naszego środowiska. To wszystko sprawia, że każdy osobnik jest na wagę złota. Desperacja wzrasta do tego stopnia, że coraz częściej słyszy się o gangach okradających pszczelarzy z uli.

Szczytny cel

Kiedy Karolina i Josefina uczestniczyły w studenckiej wycieczce po sztokholmskim ekoparku, dowiedziały się, że wiele roślin ginie przez zmniejszającą się liczbę pszczół, które je zapylają. Tak zrodził się w ich głowach pomysł na hodowlę pszczół na dachach miejskich gmachów. Projekt Bee Urban spotkał się z ciepłym przyjęciem szwedów. Autorki stawiają na uświadamianie mieszkańców jak wiele zawdzięczamy tym owadom i promocję takiej formy ratowania ich gatunku w miastach – gdzie nasz kontakt z naturą jest mocno ograniczony. Na dachach budynków zainstalowano ule, w których w sezonie mieszka 180 tysięcy pszczół. Obok umieszczono tabliczki z nazwami instytucji i osób, które wspierają ich utrzymanie

Pszczoła na topie

Ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na hodowanie pszczół na dachu mają możliwość adopcji. Ich roczne utrzymanie nie jest tanie, ale w cenniku zostało ustalone na 2 korony szwedzkie (czyli ok. 1 zł) za jedną pszczołę. Wszystko po to, by inicjatywą zainteresowało się jak najwięcej osób i populacja pszczół mogła się zwiększyć. Pasjonaci wydają po kilkaset koron adoptując całe roje małych przyjaciół. Chętnych jest coraz więcej. Firmy wzbogacają w ten sposób swój wizerunek – bycie zaangażowanym w ekologię jest przecież modne. W ramach projektu prowadzone są również warsztaty pszczelarstwa i uzyskiwania własnego miodu. Poniżej film prezentujący szczegóły niezwykłego pomysłu:

Bee Urban – If you want this

Co u nas?

Do Karoliny i Josefiny zgłosiła się też jedna z polskich fundacji – Fundacja Sendzimira. Szwedki zostały poproszone o przeprowadzenie wykładu w ramach kursu internetowego. Będą w nim uczestniczyć studenci i doktoranci, ale także władze samorządów – stąd nadzieja, że pomysł przyjmie się również w polskich miastach

~DAR

Źródła: sendzimir.org.pl, wyborcza.biz, beeurban.se

About the Author

Related Posts

Leave a Reply

*