Nowe technologie na zakupach

Ok, wiemy już, że masz zdecydowanie dość niekompetentnych sprzedawców, którzy zawracają ci głowę na zakupach. Właściwie masz dość samych zakupów, przepychania się w centrach handlowych i tracenia czasu na poszukiwanie rzeczy, które aktualnie wyprzedano. Od dziś postanawiasz kupować w sieci – wszystko widać jak na dłoni, wiesz, który sklep jest najlepiej zaopatrzony, a przede wszystkim jest taniej. Tylko co z przymierzaniem ubrań? Na szczęście są już na świecie rozwiązania, które zaspokoją Twoje potrzeby.

Cyfrowy człowiek odwiedza sklep

Wiele osób jest z technologią za pan brat. Cyfrowe wynalazki nie tylko ułatwiły nam życie, ale także wrosły w nie tak bardzo, że już nie wyobrażamy sobie wyjść z domu bez smartfona i odpuścić sobie kilkukrotne sprawdzenie Facebooka w drodze do pracy. Kiedy tylko wpadnie nam do głowy jakiś pomysł natychmiast sprawdzamy możliwości jego realizacji w sieci – czytamy, co piszą na ten temat inni, ile to kosztuje i jak się do tego zabrać. Światy online i offline wciąż się przenikają, a my powoli przyzwyczajamy się do cyfrowego myślenia i boli nas, że w realu nic nie dzieje się tak szybko jak w internetowych wyszukiwarkach. Kiedy już musimy wybrać się na zakupy to głównie po to, żeby sprawdzić z jakiego materiału jest sukienka, którą chcemy zamówić w internecie lub jak działa sprzęt elektroniczny, który upatrzyliśmy sobie na aukcjach. Te właśnie zachowania stały się inspiracją do stworzenia sklepu na miarę naszych oczekiwań.

Magia obliczeń

Hointer, nowo powstały sklep odzieżowy w centrum Pacific Place w Seattle to połączenie wirtualnych zakupów z możliwością wypróbowania towaru. Zarządzaniem zajmuje się w nim Nadia Shouraboura, była wiceprezes Amazona. I nie bez powodu właśnie ona. Nadia ma bowiem doktorat  z geometrii obliczeniowej, co pozwoliło na zrobotyzowanie obsługi sklepu. Jak to działa? Aż trudno uwierzyć, że to nie film science-fiction! Wchodzisz do sali w której na linkach pod sufitem wiszą luźno rzędy, dajmy na to, spodni. Każda para ma metkę z kodem QR. Skanujesz kod wybranego modelu, a następnie w specjalnej aplikacji wybierasz rozmiar i kolor. Nie zabrałeś telefonu? Skorzystaj z aparatu dostępnego na miejscu. Wciskasz „przymierz” i udajesz się do przymierzalni, której numer wyświetlił się na ekranie. W tym czasie z dziury, która się tam znajduje „przybywają” twoje spodnie. Są za małe? Za duże? Nie musisz wołać ekspedienta lub co gorsza ubierać się i wyruszać na poszukiwanie innego rozmiaru. W aplikacji zaznaczasz to, co jest Ci potrzebne i czekasz aż spodnie same cię znajdą. Niepasującą sztukę odzieży wrzucasz do innej dziury, co sprawia, że automatycznie znika ona z twojej listy zakupów. Kiedy już zdecydujesz się na zakup, na dotykowym terminalu wybierasz swój numer przymierzalni i przeciągasz kartę. Proste? Na pewno szalenie wygodne!

Co jeszcze? 

Wyobraź sobie, że wchodzisz do supermarketu XYZ, a specjalna kamera rozpoznaje twoją twarz i kojarzy ją z kontem na Facebooku. Twoi znajomi już wiedzą, gdzie jesteś. Jeśli kilka miesięcy temu polubiłeś fanpage firmy produkującej słodycze, możesz spodziewać się SMSa o treści: „Wiemy, że lubisz nasze słodycze. Dziś w sklepie XYZ specjalnie dla Ciebie nadziewane czekolady 20% taniej!”.

Przerażające? I tak i nie. Tak, bo takie kamery już istnieją. A ponieważ teoretycznie mogą być wszędzie łatwo mogą zebrać najintymniejsze informacje, włącznie z tym, jakiej jesteśmy orientacji. Nie, bo póki co, są w fazie testów i mają jeszcze wiele słabości. Nie radzą sobie z rozpoznawaniem osób o ciemnym kolorze skóry, łatwo dają się oszukać, no i nasze zdjęcia na Facebooku nie zawsze mają coś wspólnego z rzeczywistością…

Są jeszcze układy zdalnej identyfikacji radiowej. Sklepowe półki potrafią zapamiętać co zostało z nich wzięte i uświadomić cię informacją na umieszczonym obok ekranie, że klienci, którzy tak jak ty kupili szampon przeciwłupieżowy zainwestowali również w pastę do zębów danej marki. Nie zdziw się również, jeśli któregoś dnia przemówi do ciebie zakupowy koszyk przypominając, że masz uczulenie na produkt, który do niego włożyłeś lub że kończą się środki na twojej karcie płatniczej.

Mówiący koszyk? A może masz ochotę na coś bardziej ludzkiego?

Nie ma problemu. Firma Almax przy współpracy z Politechniką Mediolańską stworzyła coś dla ciebie. Manekin, który nie dość, że prezentuje ubrania to jeszcze potrafi sprawdzić kim jesteś i jakie ubrania mogłyby ci się spodobać. Jak? Kamery umieszczone w oczach rejestrują płeć i zbliżony wiek. Jeśli spodoba ci się szalik, ale wspomnisz, że twoim ulubionym kolorem jest czerwony – manekin dobierze takie produkty by zaspokoić twoje oczekiwania i wyświetli je na ekranie znajdującym się w pobliżu.

I co? Jesteście już gotowi na nowe technologie w handlu?

~DAR

Źródła: focus.pl, niebezpiecznik.pl, hointer.com

About the Author

Related Posts

Leave a Reply

*