Ostatnia szansa! Prawo limitu.

Oto oferta specjalnie dla ciebie! Tekst pochodzi z limitowanej serii artykułów o stosowaniu praw perswazji Kevina Hogana. Unikatowy i jedyny tak trafny – możesz go przeczytać tylko na ebiznespolska.pl. Nie zwlekaj! – w ulotnej przestrzeni wirtualnej teksty czasem znikają bezpowrotnie. Twoja szansa jest tu i teraz. Nie przegap okazji!

Jeśli wciąż czytasz ten artykuł, zaciekawił cię natrętnie perswazyjny lid albo… realizujesz marzenie wszystkich sprzedawców o nieodporności na prawo limitu.

Kolejna z zasad Hogana mówi o tym, że cenimy bardziej te produkty, o których myślimy, że ich ilość i dostępność są ograniczone. To, czego nie ma pod dostatkiem, wydaje nam się lepsze. Bo co kusi tak jak zakazany owoc? Coś, co działa na podobnej zasadzie – kojarzy się z trudnością zdobycia!

Promocja trwa tylko tydzień!

W gorączce świątecznych zakupów, atakowani zewsząd kolorowymi wabikami, jesteśmy jak dzieci we mgle i często pozwalamy się, właśnie jak dzieci, prowadzić za rękę. Co zwraca naszą uwagę? Promocje, obniżki cen, szalone wyprzedaże! Raj!

Widzimy oto, że w pobliskim supermarkecie aż do wyczerpania zapasów będzie można kupić nietłukące się bombki w wyjątkowo niskich cenach. Produkt jest świetny – rozmarzamy się, myśląc o tym, ilu godzin sprzątania nam zaoszczędzi, ilu skaleczeń i łez dzieci. Planujemy zakup i w zatracaniu się w radosnych perspektywach przeszkadza nam tylko jedno – pamięć o ograniczeniach oferty. W pracy nerwowo spoglądamy na zegarek, a po wyjściu z biura, potrącając przechodniów, pędzimy do sklepu. Odganiamy ponure myśli o tysiącach innych chętnych na bombki, którzy, być może, mieli dziś wolne i stajemy wreszcie przed półką sklepową, z trudem łapiąc oddech.

Bombki wciąż są. Lśnią obiecująco. Kupujemy od razu dwa pudełka i z ulgą niesiemy je do domu. Zatrzymujemy się przed klatką schodową – zauważamy w tej uldze nieco niepokoju. Bo właściwie – dlaczego bombki wydały się nam aż tak potrzebne? Czy nie lepsze są wycinane przez dzieci łańcuchy i aniołki? No i jaki interes sprzedawca ma w tym, żeby ograniczać ilość towaru, który jest tak fenomenalny?
Czujemy dziwny dyskomfort, niesmak niewiadomego pochodzenia. Taki niesmak po zakupach to sygnał, że zostaliśmy odrobinę nabrani. Nie ma powodów do nadmiernej samokrytyki – regule niedostępności naprawdę trudno się oprzeć.

Szanowny Panie Andrzeju!

Lubimy być wyróżniani i, choć niechętnie się do tego przyznajemy, zdajemy sobie sprawę, że łechtanie naszego ego może zdziałać perswazyjne cuda. Marketingowcy także od lat znają tę naszą słabość – każdy sprzedawca wie, jak ważne jest dla klienta, aby poczuł się wyjątkowy. To dlatego znajdujemy w skrzynce promocyjne oferty i reklamy adresowane na nasze nazwiska. Dlatego potrafimy uwierzyć, że promocje kierowane są specjalnie i jedynie do nas.

Na podobnej zasadzie działają oferty „tylko dla specjalnych klientów” i serie towarów luksusowych, prestiżowych. Wielkim sukcesem sprzedawców jest wzbudzenie w nas przekonania, że dany produkt jest ostatni, że fakt jego dostępności dla nas to rzecz absolutnie wyjątkowa i nieprawdopodobna.
Nie zawsze najlepsze jest to, czego nam brakuje, tak jak nie zawsze najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma. Warto o tym pamiętać, wybierając się na zakupy.

~ASZ

Źródła: polbank.pl, iicd.pl Hogan K., Psychologia perswazji, Jacek Santorski & Co, Warszawa 2001

 

About the Author

Related Posts

Leave a Reply

*