Polskie firmy toną jak Titanic

15 kwietnia 2012 r. mija setna rocznica zatonięcia brytyjskiego transatlantyku typu Olympic – RMS Titanica. W nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku, podczas swojego dziewiczego rejsu na trasie Southampton-Cherbourg-Queenstown-Nowy Jork, Titanic zderzył się z górą lodową i zatonął.

Dane o ofiarach katastrofy są niejednoznaczne – w zależności od źródeł. Spośród 2208-2228 pasażerów i załogi statku zginęło ponad 1500 osób. Przeżyło katastrofę tylko około 730.

Sama katastrofa – jej przyczyny, wydarzenia na pokładzie oraz dane o ofiarach są owiane tajemnicą i nawet teraz, 100 lat od zatonięcia Titanica – pojawia się wiele spekulacji dotyczących przebiegu wydarzeń.

Rocznica katastrofy skłania do przemyśleń odnośnie sytuacji polskich firm. Według badań wywiadowni gospodarczej Soliditet Polska z Grupy Bisnode, w pierwszym kwartale 2012 roku upadłość ogłosiły 164 firmy – aż o 13% więcej niż w tym samym czasie poprzedniego roku.

Zobacz: W co warto zainwestować? >>

Analitycy prognozują, że w całym 2012 roku upadłość może ogłosić blisko 800 firm, czyli liczba ta będzie zbliżona do roku 2005, kiedy to upadłość ogłosiło nieco ponad 790 firm.

Duży, bo 30 proc. udział w liczbie upadłości miały firmy jednoosobowe. W ubiegłym miesiącu z prowadzeniem indywidualnej działalności gospodarczej, najpopularniejszej formy prawnej wśród młodych przedsiębiorców rozpoczynających swoją przygodę z biznesem, pożegnało się 21 osób. Było to 50 proc. więcej niż w styczniu, w którym upadło 14 takich firm oraz 320 proc. więcej niż w lutym 2011 r., kiedy to upadło ich tylko 5″ – głosi komunikat Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

Zobacz: Negocjacje – Sukces w zasięgu ręki! >>

Największe ryzyko prowadzenia działalności w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, mierzone ilością upadłości w stosunku do ilości firm działających w danym sektorze przedsiębiorstw, odnotowano w branży poligraficznej (4,35 proc. wobec 2,24 proc. w analogicznym okresie), w branży związanej z kulturą, rozrywką i rekreacją (3,00 proc. wobec 1,52 proc.), wśród producentów pozostałego sprzętu transportowego (2,69 proc. wobec 0,68 proc.), producentów wyrobów z drewna (2,58 proc. wobec 1,51 proc.) oraz producentów chemikaliów i wyrobów chemicznych (2,56 proc. wobec 1,89 proc.).

Polskie firmy toną jak Titanic – czy uda im się przetrwać tą katastrofę?

~MW

Źródło: Internet

About the Author
  1. Agnieszka 37 Reply

    W całej Europie jest ostatnio nieciekawie, za chwilę bankructwo ogłosi prawdopodobnie Hiszpania, państwa o w miarę dobrze prosperującej gospodarce typu Dania czy Szwecja też mają problemy… nie ma się co dziwić, że w naszej krainie miodem i mlekiem płynącej źródełka zaczynają wysychać.

  2. Robcio P. Reply

    Obyśmy wyszli z katastrofy jak Winslet a nie jak Di Caprio.

Leave a Reply

*