Pracownik na już!

Kryzys ekonomiczny dotknął wszystkich, a szczególnie pracodawców. Każda firma szuka oszczędności w różnych strefach działalności. Najprostszym rozwiązaniem była jeszcze do niedawna restrukturyzacja. Teraz filozofia przedsiębiorców w tym temacie nieco się zmieniła: nie chcą pracownika zwalniać, lecz przesunąć koszty związane z jego utrzymaniem na kogoś innego. W takim przypadku niezawodnie sprawdzają się, coraz popularniejsze, agencje pracy tymczasowej.

Usługi pracy tymczasowej polegają na delegowaniu do wykonywania zadań osób o określonych kwalifikacjach przez określony okres. Można więc powiedzieć, że pośrednik sprawuje pieczę nad pracownikiem od momentu rozmowy kwalifikacyjnej aż do zakończenia współpracy. Kandydat zaproszony do dalszej współpracy może zostać zatrudniony na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej (umowa zlecenie, umowa o dzieło). To właśnie z agencją łączy go stosunek pracy, a nie z podmiotem, dla którego faktycznie czynności są wykonywane. Od tej reguły, jak od każdej, istnieją wyjątki, np. kiedy pośrednik prowadzi jedynie rekrutację.

Dla pracodawcy – pozornie same zalety

W dobie kryzysu i szukania oszczędności może się to wydawać idealne rozwiązanie – mam pracownika, ale nie muszę zajmować się papierkową robotą. Cały outsourcing kadrowo-płacowy leży po stronie firmy pośredniczącej. To ona sprawdza kwalifikacje, zatrudnia, wysyła na badania lekarskie itp… Pracodawcy opłacają jedynie koszty tych działań powiększone o marżę uzależnioną od umowy. Należy się jednak liczyć z dużą rotacją personelu. A zmiany, jak wiadomo, nie zawsze wychodzą na dobre.

Dla pracownika

Z punktu widzenia kandydata sprawa także wygląda dobrze. To, że zatrudnia ktoś inny, niż ten, dla kogo się pracę wykonuje, nie robi zbyt wielkiej różnicy. Wad można by się doszukać jedynie pod hasłem: „tymczasowa”. Oznacza to, że trzeba się liczyć z przerwami w pracy – np. przestojami. Umowy (nawet o pracę TYMCZASOWĄ) podpisywane są zwykle na pewien okres – np. tydzień, najpopularniejsze maksymalne umowy trwają miesiąc. Oczywiście nie znaczy to, że nie zostanie ona przedłużona, jednak zawsze stanowi pewien dyskomfort psychiczny. Warto także zaznaczyć, że agencje pracy tymczasowej nie pobierają od kandydata/pracownika żadnych opłat. Rozliczają się tylko i wyłącznie z klientem we własnym zakresie.

Pracownik od dziś do jutra

Pracodawcy nierzadko traktują pracowników z agencji jako pomoc doraźną. Zdarzają się sytuacje, kiedy pojawia się zlecenie na zebranie grupy, która pójdzie do pracy następnego dnia (szczególnie jeśli chodzi o prace produkcyjne lub magazynowe). W przypadku takich zleceń warto zgłaszać się do pracy, gdy jest się w pełni dyspozycyjnym. Wtedy tego typu niespodzianki nie są uciążliwością, ale przyjemnością. To, co dla jednych może wydawać się wadą, dla innych będzie zaletą.

Zanim podejmiesz współpracę

Zasady działania pośrednictwa pracy regulują różne ustawy, np. z dnia 9 lipca 2003 r. o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Wszystkie legalnie działające agencje powinny posiadać certyfikat. Oprócz tego warto sprawdzić na forach internetowych lub wśród znajomych opinie na temat danego pośrednika, a w szczególności: czy terminowo wypłaca wynagrodzenie lub w przypadku klienta: czy w terminie wystawia faktury. W ten sposób można uniknąć wielu nieprzyjemności.

Zobacz: Globalny kryzys rynku pracy >>

Agencje pracy tymczasowej oferują nową, elastyczną formę zatrudniania pracowników. To, czy potencjalny pracodawca skorzysta z ich propozycji, czy też pozostanie przy starym, dobrym dziale kadr pozostaje tylko i wyłącznie w jego gestii. Przed podjęciem decyzji warto jednak wziąć pod uwagę wszystkie „za” i „przeciw”.

~AS

About the Author

Related Posts

  1. Pingback: „Świeżynki” przyjmę w każdej ilości

Leave a Reply

*