Proszę wiadro prądu

Handel energią elektryczną dla wielu z nas wydaje się czymś dziwnym. Przez wiele lat byliśmy przyzwyczajeni do jednego rachunku za prąd. Po porównaniu ofert kilku dostawców widać, że ceny są różne, tak samo jak różni są dostawcy. Co więcej, sektor wciąż się rozwija w ogromnym tempie. W Polsce poddano lokalizacji ( lokalizacja – przywiązanie się do jednego usługodawcy z własnego wyboru ) jedynie 60 % rynku. Planowane są kolejne inwestycje w tym sektorze, a jednak prąd sam do nas nie przychodzi. Po otwarciu rynku energetycznego, niewielu z nas podjęło próby zainteresowania się zmianą dostawcy prądu.

Polak potrafi, a jednak nie …

„Nasz naród mógłby rządzić światem ale mu się nie chce …”- głosił jeden z popularnych MEMów. Taka jest prawda o nas samych. Znamy historię kradzieży prądu przez obejścia domowej konstrukcji – cofanie liczników bądź ich zatrzymywanie w sposoby tak wymyślne, że nie jeden artysta, nie powstydziłby się takiej wyobraźni. Jednak mało kto z nas zainteresował się zmianą swojej taryfy bądź dostawcy prądu. Jest to o wiele prostszy sposób na obniżenie swojego rachunku za energię niż łamanie przepisów prawa. Trzeba tylko najpierw posiąść drobną wiedzę o rynku energetycznym w Polsce.

Jak kupić wiadro i nabrać prądu? Obecnie wspólnotowe przepisy uwolniły rynek handlu energią elektryczną. Dzięki temu możemy zakupić prąd od firmy konkurencyjnej po bardziej atrakcyjnych stawkach.

Jak to działa ?

Rynek został podzielony na dwa sektory.1) Dystrybucji. 2) Rozdzielni. Dystrybutorzy nazywani są skrótowo OSD – Operatorzy Systemów Dystrybucyjnych. SOD Zajmuje się produkcją i sprzedażą prądu, i to oni pobierają opłatę za prąd, który płynie w naszych gniazdkach. Drugim sektorem jest OSR – Operator Systemu Rozdzielniczego. Ten usługodawca odpowiada za przepływ prądu od elektrowni przez linie wysokiego napięcia do naszych liczników. W przypadku awarii OSD mówimy o katastrofie, ponieważ problemy w elektrowni pozbawi prądu wiele miast. Uszkodzenia OSR związane są już z wydarzeniami lokalnymi i zazwyczaj są naprawiane bardzo szybko. Zastanawiające jest jednak to jak można kupić prąd od firmy z Warszawy mieszkając we Wrocławiu.
Dwie faktury w multifakturze :

Większość z nas nawet nie przeglądała propozycji innych dostawców. Ciągle korzystamy z jednego operatora. Jednak może się to zmienić tak samo jak wysokość naszego rachunku. Jeśli korzystamy z jednej firmy, która dominuje w naszym regionie otrzymujemy od niej multifakturę. Znajduje się na niej oplata za użytkowanie sieci energetycznej (OSR) w wysokości ok 40% oraz opłata za energię elektryczną (OSD) 60%. Przy czym opłata za OSR jest stałą dla klienta w danym regionie. Natomiast za OSD różni się w zależności od oferty dystrybutorów. W przypadku zmiany naszej elektrowni dostaniemy dwie osobne faktury. Na jednej będzie widniała kwota za użytkowanie sieci energetycznej, na drugiej kwota za dostarczony prąd, którą możemy manipulować do woli.

Warto się tym zainteresować

Zmiany społeczno-ekonomiczne zmieniły cały nasz kraj. Posiadanie żarłocznego energetycznie Androida za mobilnym dostępem do Internetu nikogo nie dziwi. Nie wspominając o dekoderze telewizyjnym, tablecie, mp3, nawigacji, laptopie, mikrofalówce i golarce elektrycznej. Zużycie prądu gwałtownie wzrosło. Pracownie wielu firm zmieniły się z zakładu z dostępem do warsztatu, wraz z stołem roboczym, do biur z dziesiątkami komputerów. Popyt na energię elektryczną rośnie w ogromnym tempie. Spółki węglowe zatrudniają nawet studentów socjologii, oczywiście po przejściu odpowiedniego przeszkolenia do pracy pod ziemią. Polska wraz z perspektywą szczytu energetycznego rozwija bloki energetyczne istniejących elektrowni. Z drugiej strony wiąże się to z wydatkami. Zaowocuje to wzrostem cen energii elektrycznej.
Wzrost cen

Obecnie głównym odbiorcą energii elektrycznej są zakłady pracy (ok. 75% całkowitej produkcji). Gwałtowny popyt i lawinowy wzrost zapotrzebowania na ten produkt wywinduje jego ceny. Otwarcie kolejnych bloków elektrowni spalających węglowodory (węgiel) jest niestety chwilowym rozwiązaniem. Węgiel jest paliwem nieodnawialnym i eksploatowanym już od wielu lat. Z analizy rynku paliw kopalnych przewiduje się, że ropy wystarczy nam na 50 lat Uranu na 100 Węgla na 300. Brzmi to złowieszczo zwłaszcza dla przemysłu motoryzacyjnego. Jednak istnieją technologie transformacji węgla kamiennego w ciekłe paliwa węglowodorowe. Spowoduje to większą eksploatację złóż litych paliw kopalnych. Jak wpłynie to na nasze złoża? W Polsce planuje się dwie alternatywne inwestycje energetyczne. Jedna z nich to wydobycie gazu łupkowego, druga to elektrownia jądrowa. Prowadzenie dwóch tak dużych projektów energetycznych jest ryzykowne o czym świadczą słowa prezesa PGE „Te dwa programy nie mogą się zakończyć sukcesem. Jeden wyklucza drugi. Nie można mieć jednocześnie ruchu lewostronnego i prawostronnego na ulicy, bo grozi to poważnymi konsekwencjami”. Gdy zdecydujemy się na wydobycie gazu łupkowego i produkcję z tego surowca energii elektrycznej wystarczy to w zupełności dla naszego kraju. Wybudowanie siłowni jądrowej zapewni nam podobne pokrycie zapotrzebowania. Problemem pozostaje moc produkcyjna. Elektrowni jądrowej nie da się niestety wyłączyć na noc. Produkcja prądu w takim zakładzie ma miejsce cała dobę. Ograniczenie mocy produkcyjnej wiąże się z bankructwem. Natomiast spalanie kolejnych paliw kopalnych spowoduje emisję kolejnych ton CO2. W konsekwencji możemy zbliżyć się do płatnych limitów na które się zgodziliśmy podczas negocjacji z UE.

Jakakolwiek inwestycja w energetykę będzie się wiązała z kosztami dla obywateli. Przełoży się to w podatkach, bądź w rachunku za prąd elektryczny. Dlatego warto znaleźć tańszego operatora i podpisać z nim umowę długoterminowa na dostawę prądu.

~ CIASTEK PM

Źródło :
okd.cz, serwisy.gazetaprawna.pl , tvn24.pl , polityka.pl

About the Author

Related Posts

Leave a Reply

*