Urlop wypoczynkowy nie zawsze musi wiązać się z beztroskim odpoczynkiem. Polskie prawo daje szefowi możliwość wezwania zatrudnionej osoby z powrotem do pracy. Taka sytuacja ma jednak prawo zajść jedynie pod pewnymi warunkami.

Artykuł 167. Kodeksu pracy mówi, że pracodawca może odwołać pracownika z urlopu tylko wówczas, gdy jego obecności wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczynania urlopu. Ich ocena pozostaje jednak w jego gestii.

Nagłe wyzwanie

Z tego przepisu wynika, że im bardziej wyspecjalizowanym i niezastąpionym dla firmy jesteśmy pracownikiem, tym większe prawdopodobieństwo, że spotka nas właśnie sytuacja określona w wyżej wymienionym artykule.

Zobacz: Polska znowu dołem >>

Przykładowe wydarzenia mogące spowodować konieczność naszego powrotu do pracy to awaria, którą tylko my potrafimy naprawić, choroba innego pracownika, gdy nikt inny nie może go zastąpić, niezapowiedziana kontrola Urzędu Skarbowego lub pojawienie się w firmie dokumentów wymagających naszego niezwłocznego podpisu.

Poważne konsekwencje

Nawet w przypadku, gdy nie zgadzamy się z decyzją pracodawcy, nie możemy odmówić stawienia się w pracy. Będzie to bowiem wiązać się ze służbowymi konsekwencjami takimi jak nagana lub nawet zwolnienie dyscyplinarne.

Zwrot kosztów

Dalsza część artykułu 167. działa już na korzyść osoby zatrudnionej. Zgodnie z nią pracodawca jest zobowiązany pokryć koszty poniesione przez pracownika w bezpośrednim związku z odwołaniem go z urlopu.

Zobacz: Dzieci w show-biznesie >>

Oznacza to, że możemy domagać się zwrotu pieniędzy za kupione wycieczki, z której nie zdążyliśmy skorzystać oraz kosztów podróży w przypadku, gdy nie były one wliczone w cenę wczasów. Ponadto mamy prawo domagać się pokrycia kwoty należnej za noclegi, kiedy właściciel hotelu nie chce nam oddać pieniędzy za niedokończony pobyt.

Bez przywileju

Obowiązkiem rekompensaty nie są objęte zakupy związane z wyjazdem, np. sprzęt narciarski czy aparat fotograficzny. Gdyby pracownik podczas urlopu chciała podjąć inną pracę, nie przysługuje mu wyrównanie utraconego wynagrodzenia.

Zobacz: Bilet w jedną stronę >>

Artykuł 167. nie dotyczy także wezwania pracownika w czasie dni wolnych przysługujących mu z tytułu przepracowanych nadgodzin. Nie stosuje się go też w przypadku urlopu dopiero planowanego.

Głośny sprzeciw

Wśród pracowników pojawiają się głosy, że ten przepis powinien być usunięty z Kodeksu pracy. Swoją opinię argumentują jego niejasnością i wynikającą z niej korzyścią dla pracodawcy. Nie zgadzają się również ze służbową odpowiedzialnością osoby zatrudnionej. Wskazują na fakt, że przed sądem pracy trudno udowodnić winę szefa – zawsze ma on możliwość zaprzeczenia całej sytuacji, gdy nie mamy wystarczających dowodów. Prawo nagłego wezwania pracownika może być stosowane jako forma mobbingu.

Dobrze się przygotujmy

Gdy zajmujemy w pracy odpowiedzialne stanowisko, powinniśmy liczyć się z tym, że nasz urlop zostanie niespodziewanie przerwany. Chcąc temu zapobiec uporządkujmy wszystkie sprawy zawodowe przed wyjazdem, aby później cieszyć się długo oczekiwanym urlopem.

~KB

Źródła:

www.regiopraca.pl | www.e-kadry.com | www.prawo.wieszjak.pl | forumprawne.org

Przeczytaj poprzedni wpis:
Celebryci na Facebooku
Celebryci na Facebooku

Facebook ma już ponad 900 milionów aktywnych użytkowników na całym świecie. Ciesząc się tak dużą popularnością już dawno przestał być...

Zamknij