Raj dla biznesu

Raje podatkowe od zawsze rozbudzały wyobraźnię wielu osób, które chciały zrobić karierę w biznesie. Kojarzyły się z mężczyznami w ciemnych okularach i hawajskich koszulach posiadających walizki pełne pieniędzy, robiących brudne interesy. Dziś jednak optymalizacja opodatkowania to działanie zupełnie legalne, z którego korzystają firmy na całym świecie.

Raj podatkowy to pojęcie używane w odniesieniu do państw ustalających wyjątkowo korzystne stawki podatkowe dla obcokrajowców i kapitału zagranicznego. Nie robią tego w celu ułatwienia nielegalnych interesów, ale przyciągnięcia na swój teren, który nie jest zbyt aktywny ekonomicznie, gospodarczych przedsięwzięć.

Za raje podatkowe uznaje się przede wszystkim wiele krajów i terytoriów wyspiarskich, np. Antyle Holenderskie, Bahamy, Filipiny, Kajmany, Maltę czy Hongkong. Dużą ich liczbę stanowią także państwa nadbrzeżne, np. Liberia, Panama i Singapur. Rajami podatkowymi niemającymi dostępu do morza są Liechtenstein, Luksemburg oraz Szwajcaria.

Raj w teorii

Raje podatkowe wykorzystywane są przez biznesmenów do transferowania zysków i uniknięcia ponoszenia wysokich kosztów podatków w krajach macierzystych. Często też wykorzystuje się je w celu obniżenia kosztów produkcji poprzez wytworzenie ich w sztuczny sposób.

Z rajem podatkowych związane jest także pojęcie cen transferowych, czyli kształtowania przez powiązane kapitałowo podmioty cen w taki sposób, aby wykazać dochody w państwach o korzystnej wysokości podatków.

Raj w praktyce

Osoby zajmujące się tzw. „inteligencją podatkową”, czyli stosowaniem przepisów w taki sposób, aby legalnie zmniejszyć obciążenia podatkowe, nie chcą zdradzać sekretów swojej pracy.

Wiadomo jednak, że w Unii Europejskiej nie ma rajów podatkowych w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale istnieją państwa o korzystnych warunkach podatkowych. Aby w pełni zoptymalizować swój podatek wykorzystuje się możliwość swobodnego przepływu kapitału na terenie UE, a następnie tworzy się łańcuch powiązań. W ten sposób pieniądze przelewa się najpierw do Holandii, później na Antyle Holenderskie, aby w końcu wylądowały na Kajmanach.

Dla większości egzotycznych państw uznawanych za raje podatkowe operacje finansowe są ważnym składnikiem PKB, dlatego tak bardzo pilnują ich tajności.

Sklasyfikować raj

Jako, że nie ma obowiązującej definicji kraju, który można uznać za raj podatkowy, istnieje bardzo wiele ich klasyfikacji. Jedna z teorii dzieli tego typu państwa oraz terytoria na ogólne i specjalistyczne. Pierwsze z nich charakteryzują się najszerszym katalogiem korzyści finansowych, których realizacja zapewniona jest przez gwarancje gospodarcze, polityczne i sądowe. Niektóre państwa, aby potwierdzić swoją autentyczność w kwestiach podatkowych decydują się nawet na uchwalenie odpowiednich przepisów prawnych.

Raje podatkowe o charakterze specjalistycznym są zazwyczaj państwami lepiej rozwiniętymi gospodarczo niż te ogólne. Z tego względu gwarantują one korzyści finansowe tylko podmiotom z niektórych sektorów gospodarki, jednocześnie nakładając na innych wysokie obciążenia podatkowe.

Komu opłaca się raj?

Aby z niskich podatków, jakie oferuje raj odnieść prawdziwą korzyść, biznesmen potrzebuje około miliona dolarów, a jeszcze lepiej euro. Powszechna jest także opinia, że już osoba, której roczny dochód wynosi około 300 tysięcy złotych może myśleć o zoptymalizowaniu swojego podatku. Jednak według niektórych doradców, zaoszczędzone w ten sposób kwoty nie będą warte zrobionego zamieszania. W takim przypadku korzystniej jest zapłacić 19% CIT i nie mieć problemów.

Ucieczka do raju

Na skorzystanie z inteligencji podatkowej zdecydowało się już wielu Polaków. Zrobił tak Leszek Czarnecki, który przez spółkę prawa holenderskiego kontroluje m.in. Getin Bank, Open Finance i Noble Bank. Swoje inwestycje za granicę przenosi także Zygmunt Solorz-Żak, który przekazał część udziałów Polsatu spółkom z Cypru. Interesy za granicą rozlicza także częściowo Jan Kulczyk.

Za ewenement w tym zakresie można uznać Agnieszkę Radwańską, która pomimo wielu propozycji rozliczania się za granicą, zdecydowała się na opłacanie podatków w Polsce. Szacuje się, że fiskus zarobił na niej około 10 mln złotych.

Co na to państwo?

Wprawdzie Ministerstwo Finansów nie prowadzi żadnych oficjalnych statystyk dotyczących optymalizacji podatkowej, ale przewiduje się, że Polska straciła na niej nawet 165 mln złotych. Aby uniknąć podobnych sytuacji państwo podpisuje coraz więcej umów z krajami uważanymi za raje dotyczących wymiany informacji w celach podatkowych.

Być może jednak zamiast uniemożliwiać przedsiębiorcom korzystania z podatkowej inteligencji, lepszym rozwiązaniem byłoby stworzyć im lepsze warunki w Polsce?

~KB

Źródła: Podatki.onet.pl | Bankier.pl | Akademia.e-prawnik.pl | Polityka.pl

About the Author

Related Posts

Leave a Reply

*