Pracodawca, który zatrudnia niepełnosprawnego pracownika może co miesiąc otrzymywać dofinansowanie do jego wynagrodzenia. Dodatkowe pieniądze zapewnia Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Obsadzenie stanowisk takimi osobami to także zarządzanie firmą zgodnie z ideą społecznej odpowiedzialności biznesu. Dlaczego wciąż niechętnie się na to decydujemy?

Niepełnosprawni czyli kto?

Osoba niepełnosprawna to ktoś, kto może wykazać się orzeczeniem o zakwalifikowaniu przez organy orzekające do jednego z trzech stopni niepełnosprawności: znacznego, umiarkowanego lub lekkiego lub orzeczeniem równoważnym. PFRON prowadzi ewidencję zatrudnionych, która jest uzupełniana na podstawie informacji składanych co miesiąc przez pracodawców. Osobom ujętym w tej ewidencji przysługuje dofinansowanie do wynagrodzenia, ale wyłącznie wynikającego ze stosunku pracy i tylko na wniosek pracodawcy. Zasada ta obowiązuje również wtedy, gdy zatrudnisz krewnego, który ma orzeczenie. W przypadku osób, które mają znaczny stopień niepełnosprawności prawo do dofinansowania przysługuje nawet wtedy, kiedy mają one ustalone prawo do emerytury. Dodatkowo firmie przysługuje szereg innych uprawnień, takich jak m.in. zwrot kosztów przystosowania i wyposażenia stanowiska pracy, a także zwrot do 80% poniesionych kosztów, jeśli zdecyduje się zorganizować szkolenie dla takich osób.

Kto może otrzymać dofinansowanie?

Przede wszystkim pracodawcy zatrudniający mniej niż 25 osób w przeliczeniu na pełny wymian czasu pracy i ci, którzy przekraczają tą liczbę, ale osiągnęli wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych w wysokości od 6% wzwyż, a także każdy zakład pracy chronionej.

Czysty zysk

Oprócz niewątpliwych korzyści finansowych jakie można osiągnąć i właściwie braku ryzyka, firma, która zatrudnia osoby niepełnosprawne zyskuje coś więcej: wizerunek firmy społecznie odpowiedzialnej. Dobrowolne uwzględnianie interesów społecznych i wsparcie osób, którym na rynku pracy jest trudniej to łatwiejsze zadanie niż nam się wydaje. W zamian takie przedsiębiorstwo otrzymuje zaufanie i prestiż, co z kolei przekłada się na przyciąganie młodych talentów, pozyskiwanie nowych klientów, a więc i większych zysków.

Strach ma wielkie oczy

Marysia pisze na forum – Jestem osobą niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym. Mam 27 lat, wyższe wykształcenie i doświadczenie w pracy w biurze. Pracodawcy sami powinni się mną interesować. Jednak nic z tego. Polskie podejście do niepełnosprawnych wciąż się nie zmienia.

Żali się też Elder – Znam osobiście niepełnosprawnego, który 6 lat (!) szukał JAKIEJKOLWIEK pracy. Mieszka w Warszawie. Znacie pełnosprawnego w stolicy, który to przeżył?

Pracodawcy boją się, że osoba niepełnosprawna to dodatkowy balast – pracownik, który zawsze będzie miał taryfę ulgową i którym trzeba będzie się opiekować. Trudno ich wdrożyć w pracę, żal też zwolnić, kiedy nie sprawdzą się na stanowisku. Właściciele firm często zwyczajnie nie znają prawa i nie wiedzą co mogą zyskać. Społeczeństwo też zdaje się nie być przychylne. W sieci można znaleźć mnóstwo wypowiedzi jakby niepełnosprawni „wyłudzali” ulgi, które im się nie należą i wzbudzali litość. Często gołym okiem nie widać niektórych potrzeb, na przykład konieczności wykupienia drogich leków, mówiących programów komputerowych dla niewidomych czy rehabilitacji. Wielu ludzi nie zdaje też sobie sprawy, że niepełnosprawni są równie dobrze wykształceni i mogą wykonywać wiele prac tak samo, jak osoby zdrowe lub wiąże niepełnosprawność fizyczną z umysłową, co wcale nie musi iść w parze. Czasem warto przełamać nieuzasadnioną niechęć i dać szansę poszkodowanym przez los specjalistom.

~DAR

Źródła: firmarownychszans.pl, niepelnosprawni.pl, niepelnosprawni.gov.pl

Przeczytaj poprzedni wpis:
Goło i niewesoło

Zasada „sex sells everything” przez długie lata była chyba ulubioną regułą specjalistów od reklamy. Świadomość ogromnego potencjału nagości – potencjału...

Zamknij