Kryzys, który rozpętał się w gospodarce światowej w drugiej połowie 2008 roku, był bez wątpienia porażką wielu instytucji – zarówno państwowych, jak i prywatnych, tych związanych z finansami, jak i tych działających w innych branżach. Był również klęską polityki sztucznego napędzania koniunktury. Przedłużający się kryzys ciągle zbiera swoje żniwa, ponieważ nieustannie słyszy się o upadku poszczególnych firm. Dlatego wydawać by się mogło, iż w czasach nieufności i wielkiej niewiadomej osiągnięcie sukcesu jest niemożliwe. Jak pokazała historia jest to doskonały okres dla rozwoju kariery dla ludzi z pomysłem i wiedzą. Ludzi, którzy wykorzystali swój potencjał i w czasie klęski zaczęli tworzyć nowe imperia.

Cuda nad Wisłą

Jednym z przykładów osób, które osiągnęły wręcz spektakularny sukces jest Wojciech Sobieraj. Były wiceprezes BPH, w samym środku kryzysu finansowego otworzył Alior Bank. Otwarcie go w takim momencie uznawane było za przedsięwzięcie, które nie miało prawa bytu. Jednak udało się. Na koniec roku 2009 bank posiadał 3 miliardy depozytów, 200 tys. klientów, w tym 20 tys. firm i wartą 1,5 mld zł akcję kredytową. Efektowne zwycięstwo odniósł dzięki silnej akcji marketingowej oraz bardzo ciekawej i konkurencyjnej ofercie produktowej. Dodatkowo Wojciech Sobieraj zapewnił bankowi stałą przewagę kosztową, za sprawą outsourcingu większości usług: od obrotu dokumentami, przez IT i personalizację kart, aż po prowadzenie TFI (Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych). Rynek szybko dostrzegł ten sukces. Prestiżowy miesięcznik „Forbes” oraz tygodnik „Newsweek” po pojawieniu się Alior Banku, uznały go za najlepszy bank dla klientów indywidualnych, firm, emerytów oraz bank internetowy i biuro maklerskie. Alior Bank zwyciężył również w kategorii „Najlepsze produkty oszczędnościowe dla firm” plebiscytu Złoty Bankier 2009, organizowanego przez portal finansowy Bankier.pl oraz firmę PayU. Wszystko to dzięki osobie Wojciecha Sobieraja.

Zobacz: Bez Facebooka ani rusz! >>

Kolejna firma zasługująca na uwagę to Polsat. Dominik Libicki, obdarzony zaufaniem Zygmunta Solorz-Żaka w biurze na peryferiach Warszawy przez kilka lat budował strategię dla Cyfrowego Polsatu. Był to proces „kosztochłonny” i czasochłonny. Opłaciło się. W dzisiejszych czasach ciężko zbudować zupełnie nową bazę klientów, a potem dowolnie dostosowywać do nich różnego rodzaju usługi. Jednak w ten sposób działa Cyfrowy Polsat. Dominik Libicki sprzedaje familijny abonament stacji telewizyjnej za 37,90 zł. Kwota jest o 10 zł mniejsza od ceny 2 biletów do kina w centrach handlowych w Warszawie. Dzięki tej polityce cenowej Cyfrowy Polsat, według danych z maja 2009 roku, posiadał 2,8 mln klientów. Nie powinno to dziwić nikogo, zwłaszcza, iż przeciętny Polak spędza przed telewizją średnio 245 minut dziennie. Dodatkowo jest to jedna z głównych form rozrywki. Łatwa i szybka, więc mało osób z niej zrezygnuje. Następnym atutem jest ogólnopolski zasięg stacji i konkurencyjna cena w odniesieniu do tradycyjnej telewizji kablowej.

Mirosław Godlewski również pokazał, iż przy odpowiedniej determinacji niemożliwe staje się możliwe. Gdy przychodził na stanowisko prezesa Netii w lutym 2007 roku, analitycy nie dawali mu dużych szans na wyciągnięcie firmy z kłopotów finansowych, nie mówiąc już o ewolucji i pozyskiwaniu nowych klientów. Na początku kariery zaproponował nowym klientom nawet 600 zł za przejście do Netii. Podobny chwyt marketingowy wykorzystywało w tym czasie Tele2. By pozbyć się konkurencji, przedsiębiorca wykupił Tele2 za ponad 100 mln zł. Po półtorej roku od objęcia stanowiska, ilość klientów Netii wzrosła do pół miliona osób. Mirosław Godlewski doskonale wie, iż na marketingu i reklamie nie należy oszczędzać. Do akcji promocyjnej Netii zatrudniono trójkę znanych aktorów: Magdalenę Różdżką, Tomasza Kota oraz Piotra Adamczyka. Kolejnym posunięciem w celu wzmocnienia akcji budowania wizerunku firmy było ściągniecie Grzegorza Esza, twórcę sukcesu marketingowego w Heyah. Dzięki tym posunięciom Godlewski zbudował nowoczesnego operatora telefonii i Internetu. Dodatkowo zwiększył rentowność firmy i zaprotestował przeciw tzw. karcie równości (każdy z operatorów alternatywnych miałby inne warunki korzystania z łącz) proponowanej przez TP S.A. Do jego wniosku przychyliło się UKE i zatrzymało umowy. Po raz kolejny zadziwił analityków i rynek.

Zobacz: Reklamowy szał EURO 2012 >>

Następnym przykładem są linie lotnicze WizzAir. W grudniu 2009 r. prezes firmy József Váradi, zapowiadał podczas konferencji w Warszawie, że w przedstawionym roku wyprzedzi LOT od względem liczby przewiezionych pasażerów. Plany niewątpliwie wzbudziły uśmiechy na twarzach ekspertów. Tymczasem okazuje się, że wzorzec taniego latania, zaczerpnięty od amerykańskiego Southwest, sprawdził się w czasach kryzysu, ponieważ zamierzenia zostały osiągnięte, a firma zaczęła zarabiać i obsługiwać większą ilość klientów.

Sukces jest w zasięgu ręki każdego przedsiębiorcy. Liczą się przede wszystkim wiedza, obserwacja rynku oraz opracowanie określonych strategii biznesowych, a cel z pewnością zostanie osiągnięty. Nieocenione jest również każde działanie wspomagające kampanie stricte marketingowe. Public relations i media relations to dziedziny, które powinny wspierać firmy w trudnym okresie niekoniecznie pozytywnych nastrojów konsumpcyjnych. Dobra i kreatywna reklama oraz dbałość o wizerunek przedsiębiorstwa pomogły przetrwać złe czasy wielu biznesmenom. Wszystko po to, by wyjść z podniesioną głową i zarabiać, już po zażegnaniu kryzysu gospodarczego.

Zobacz: Jak cię widzą, jak cię słyszą, tak cię piszą? >>

Sztab działu public relations powinien być więc przygotowany na trudniejsze, w dobie spadku ekonomicznego, zadania. Częściej bowiem zmuszony jest to przekazywania negatywnych lub neutralnych informacji. Jak się okazuje, specjaliści tej dziedziny mogą też znacznie wpłynąć na poprawę funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Co zatem powinno znaleźć w centrum zainteresowania PR-owców? Przede wszystkim – należy odpowiednio przygotować firmę na walkę z wątpliwościami, jakie nękają jej klientów. Skupienie się na budowaniu reputacji i wizerunku instytucji godnej zaufania to podstawa. Kryzys ma bowiem często podłoże psychologiczne. Nie wystarczy dobry pomysł na biznes. Potrzebna jest społeczna orientacja przedsiębiorstwa. Dlatego też długofalowe działania i zaangażowanie firmy w interakcję między nią a klientami mają podstawowe znaczenie podczas kryzysu.

Zobacz: Promocja w przeddzień EURO 2012 >>

O tym, jakie zachowania przejawiają przedsiębiorcy podczas kryzysu gospodarczego w Polsce, można dowiedzieć się oglądając rozmowę z Cezarym Kaźmierczakiem, prezesem ZPP:

~KW  ~AP  ~AB

Źródła:

www.forbes.pl

biznes.gazetaprawna.pl

gadzinowski.pl

www.brief.pl

Przeczytaj poprzedni wpis:
Fajansowe talerze, Prusakolep czy pasztety Profi? Przegląd ciekawych reklam telewizyjnych

Chociaż my tego nie pamiętamy, bo dziadkowie większości z nas w tym czasie próbowali swoich pierwszych młodzieńczych ekscesów, a nasi...

Zamknij