W garniturze czy bez? DressCode

Dresscode Czy ktoś pamięta jeszcze czasy, kiedy większego znaczenia nie miało to, w jakich ubraniach przychodzimy do pracy? Chyba nikt. Dziś o dresscodzie w biznesie.

Dresscode to zbiór reguł, jakimi należy się kierować przy wyborze stroju do pracy. Jest to jedna z tych kwestii w biznesie, która zdaje się mieć zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników. Bo czy fakt, że mam (lub nie) na sobie garnitur ma wpływ na to, czy dobrze projektuję strony internetowe lub też czy jestem świetnym księgowym? Raczej nie. A jednak jest to aspekt ważny i nie może zostać przemilczany.

Skąd ten dresscode?

Dresscode to pojęcie stosunkowo nowe w języku polskim. Nie oznacza to jednak, że wcześniej nie było zjawiska wyróżniania danego statusu czy stanowiska poprzez ubiór. Prawdziwy szlachcic-sarmata nie mógł przecież wyglądać jak jego ubogi krewny – zaściankowy wyrobnik. Podobnie było na reszcie kontynentu europejskiego. Aby wyróżnić zajmowane stanowisko przywdziewano odpowiednie szaty i zakładano stosowne urzędnicze oznaki.

Eleganckie męskie koszule->

Reguły wyboru stroju do pracy nie są dla nas już niczym nowym. Dziś firmy prześcigają się czasem w pomysłach, mających ustalić standard wyglądu pracowników. Stacje benzynowe, urzędy publiczne, banki, niektóre puby czy restauracje starają się dzięki takiej standaryzacji wykreować spójny wizerunek firmy. Niektóre z nich w takich działaniach dochodzą do absurdu. Swego czasu głośno było o szwajcarskim banku UBS, który przedstawił swoim pracownikom długą listę wymagań dotyczących dresscode’u owej instytucji. Wśród punktów przedstawionych przez bank znalazły się chociażby szczegóły dotyczące rodzaju skarpetek noszonych przez bankierów (czarne, bez wzroków), butów (tylko wiązane), a nawet owłosienia (żadnego zarostu na twarzy). Sprecyzowano nawet długość wystających spod rękawów marynarki mankietów koszuli: od 1,5 cm do 2,5 cm (!). Panie natomiast poinstruowano, iż podkład należy nakładać jedynie na twarz, a perfum używać na świeżo umyte ciało.

Dzisiejszy dresscode

Każdego dnia, jako pracownicy, balansujemy między co najmniej dwoma dresscode’ami. Jednym z nich jest właśnie strój pracowniczy. Dziś dresscode stanowi pisany, a może nawet częściej niepisany, zbiór zasad dotyczących sposobu ubierania się w pracy. Niektórzy z nas już w umowie mają napisane, jak powinni wyglądać reprezentując zatrudniającą nas firmę. Inni zapis o „schludnym wyglądzie” wcielają w życie intuicyjnie. I chociaż zbiór tych standardów zależy w dużej mierze od aspektów i naleciałości kulturowych, to dziś, w dobie globalizacji, większość zasad przyjętych przez zachód jest respektowana na całym świecie. Określony ubiór firmowy motywowany jest najczęściej chęcią uzyskania profesjonalnego wizerunku firmy. Różnice, jeżeli się już pojawiają, wynikają z reguły z faktu istnienia dwóch płci.

Spodnie czy spódnica?

Pytanie to nęka wiele kobiet przygotowujących się do wyjścia do pracy. Odpowiedź brzmi: co wolisz. Pamiętaj jednak, aby spódnica nie była ani zbyt krótka, ani za długa. Model „za kolano” to standard mody biurowej. Spódnica nie może być też zbyt obcisła. Nie oznacza to, że masz ubierać na siebie worek – zbyt rozkloszowany czy rozłożysty wzór również nie jest mile widziany. Uwaga! Jeśli zakładasz na siebie spódnicę – nie zapomnij o rajstopach! Podobne zasady odnoszą się do spodni. Powinny być dopasowane do ciała, jednak nie za mocno opinające i też – z drugiej strony – nie za bardzo szerokie. Zarówno spodnie jak i spódnica muszą być dopasowane krojem i kolorem do żakietu.

MĘSKIE KOSZULE DO PRACY

Mężczyźni ze spódnicami nie mają raczej problemów. Duży problem sprawiają im jednak, wbrew pozorom, spodnie. Spodni z zakładkami na dolnych nogawkach nie powinni bowiem nosić ani niscy panowie, ani ci, których natura obdarzyła długimi stopami. Taka część garderoby zmniejsza bowiem optycznie długość nóg. Przy źle dobranym kroju garnituru mankamenty te bardzo szybko rzucają się w oczy. Kolejna podstawowa zasada: żadnych jeansów. Należą one do kanonu stroju miejskiego i nie powinny wchodzić do biurowych gabinetów.

Jaka bluzka? To kolejny gwoźdź programu każdego „przedbiurowego” poranka. Jak zwykle w takich przypadkach w zestawie do czarnej spódnicy wygrywa biała bluzka. Kontrast uzyskany przez czerń i biel uchodzą za szczyt biurowej elegancji. Przez to też należą do tych zestawów, które przeznaczone są na bardzo oficjalne spotkania. Nie zawsze jednak warto zakładać białą bluzkę. Wiedząc, że mamy dziś przed sobą ważne spotkanie, na którym będziemy negocjować jak najlepsze warunki dla naszej firmy, warto zainwestować w kolor lekko różowy. Kojarzy się on bowiem z niewinnością i bezradnością. Chcąc wzbudzić zaufanie w kontrahencie czy kliencie, warto postawić na koszulę w kolorze niebieskim. Jeśli chodzi o panów, w oficjalnych momentach krawaty są obowiązkowe. Mucha to ozdoba wieczorowa. Co do pań – żadnych dekoltów, odkrytych pleców czy brzuchów oraz prześwitujących elementów. Mimo zajmowania wysokich stanowisk i nierzadko lukratywnych posad, wszyscy posiadamy instynkty. Nie mogą one wpływać na decyzje biznesowe.

Zobacz: Kobieca twarz biznesu >>

Odpowiednio dopasowane ubranie należałoby dodatkowo skropić dobrymi perfumami. Oczywiście zakazane jest przychodzenie do biura w tych samych rzeczach klika dni pod rząd i maskowanie ich stanu nawet bardzo drogim zapachem. Perfumy powinno nakładać się na ciało, nie ubrania. Co jednak najważniejsze, to zapach, jaki dzięki danym perfumom uzyskujemy. Pracując w biurze powinno się używać takich perfum, które będą miały w sobie nutkę świeżości i lekkości. Nie mogą być zbyt słodkie ani zbyt ciężkie. Nie używa się również tzw. perfum „agresywnych” czyli takich, które w nadmierny sposób przykuwają uwagę reszty pracowników biura.

Co z kolorem? Czerwone garsonki pozostawiamy na specjalne okazje. Czarne garnitury również zostają w szafie. Granatowy, beżowy, szara stal – to dominujące kolory zwykłego roboczego dnia w biurze.

Jakie buty do pracy?

Na pewno nie sportowe, ale przede wszystkim – zakryte. Przepis ten uwarunkowany jest zasadami BHP. Chodzi o ochronę stóp przed mechanicznymi uszkodzeniami. Nie ma od tego przepisu odstępstw. Dotyczy on zarówno dresscode’u biurowego jak i zasad ubioru służb mundurowych czy pracowników placówek państwowych.

Kolejny trudny punkt to biżuteria. W pracy nie powinno się bowiem wyglądać jak obwieszona łańcuchami choinka. Dopuszczalne są dwa elementy biżuterii. Nie powinna ona rzucać się w oczy. W złym stylu jest też łączenie złota ze srebrem. Biżuteria powinna być dyskretna, o stonowanych barwach. Nieduże kolczyki i cienki łańcuszek to kanon mody biurowej. Zaleca się również, aby w ciągu dnia nosić biżuterię wykonaną ze srebra. Nie oznacza to jednak, aby nie zainwestować w coś wyjątkowego. Pamiętajmy jednak, żeby przy wcielaniu w życie idei podążania za modą, po prostu nie przesadzić.

Zobacz: Liczy się barwa i czas >>

Skupiając się na modnej i eleganckiej biżuterii nie wolno zapomnieć o włosach. Panowie mają z reguły ułatwione zadanie. Zaczesane delikatnie włosy to właściwie jedyna optymalna w biurze męska fryzura. Gorzej z paniami. W zależności od długości włosów możemy uzyskać przecież różny efekt. W każdym przypadku nie doradza się jednak fryzur zbytnio wyszukanych. Odpowiednio zaczesana grzywka przy włosach krótkich czy kok albo koński ogon przy długich w zupełności wystarczą. Którejkolwiek z płci by nie dotyczyły powyższe rady, należy przede wszystkim pamiętać, że włosy muszą być czyste i zadbane. Długie przerwy między wizytami u fryzjera widać gołym okiem. Dopuszczalne są również nierzucające się mocno w oczy ozdoby – opaski czy spinki.

Sen z powiek niejednej pracownicy biura spędza problem związany z makijażem. Według specjalistów w codziennej pracy obowiązuje lekki i stonowany makijaż. Nacisk kładzie się na czystą i zadbaną cerę. W tym celu najlepiej używać podkładu oraz pudru. Cienie do powiek nie powinny być zbyt ciemne. Usta należy podkreślić pastelową szminką tudzież błyszczykiem. Konieczna jest rezygnacja z intensywnych kolorów. Do pracy biurowej najlepsze są beże oraz odcienie popielate i błękitne. Podstawą są więc zadbana twarz i lekki makijaż.

Jak być sobą w dobie dresscodu?

Dresscode to nic innego jak część wyglądu człowieka, budowana w oparciu o jego wygląd zewnętrzny – ubranie, makijaż czy fryzurę. Nasz wygląd zewnętrzny, czy chcemy czy nie, znaczy. Komunikujemy się dzięki niemu ze społeczeństwem. Pozawerbalne sygnały wysyłane są do naszych odbiorców również poprzez nasz wygląd. Schludne i eleganckie ubranie, dobrana fryzura, nierzucająca się w oczy biżuteria… Co chcesz powiedzieć ważnemu partnerowi biznesowemu przychodząc na spotkanie w luźnym swetrze i jeansach? Że nie poddajesz się firmowej standaryzacji? To nie moment na wypowiadanie opinii o dresscode’zie. Teraz masz inne rzeczy do załatwienia. Pamiętaj, ważne sprawy powinny mieć uwznioślającą je oprawę. Wyglądem podkreślasz swój profesjonalizm, jakość świadczonych przez Ciebie usług oraz szacunek do klienta czy kontrahenta. Jedyna skuteczna droga wyróżniania się to precyzyjnie ułożona, merytoryczna wypowiedź, nienaganny styl bycia i profesjonalizm. Wbrew pozorom – wielu z nas tych właśnie cech brakuje.

~KW

Przeczytaj poprzedni wpis:
Filozofia zarządzania

Coraz więcej firm kładzie nacisk nie tylko na zwiększenie sprzedaży, ale też na utrzymanie pozytywnych relacji z klientami, ponieważ ma...

Zamknij