Seksizm to uprzedzenia z powodu płci, prowadzące do przekonania, że kobiety i mężczyźni nie są sobie równi i nie powinni posiadać równych praw. Mimo tego, że prawo zabezpiecza ten obszar naszego życia, pogląd ten nadal ma się świetnie.

Zasada równości płci obejmuje w Polsce równość wobec prawa, płac, zatrudnienia, kształcenia zawodowego, awansu, warunków pracy, a także równość w zabezpieczeniu społecznym i zawodowym oraz w dostępie do urlopu macierzyńskiego i wychowawczego. Do momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej prawa te owszem – istniały, ale ich nieprzestrzeganie nie wiązało się z konkretnymi sankcjami.

Miejsce w społeczeństwie

System społeczny i obyczajowość w naszym kraju opiera się w dużej mierze na konserwatywnym, patriarchalnym podejściu oraz stereotypach. Wiele ludzi żyje w przeświadczeniu, że równouprawnienie jest wyłącznie cynicznym wymuszaniem ponadstandardowych przywilejów. Mnóstwo kobiet wciąż nie decyduje się na podjęcie pracy zawodowej. Postawa ta nie dziwi – rynek pracy nie zachęca – kobietom trudniej zdobyć zatrudnienie, łatwo za to je stracić, a przy tych samych kompetencjach i wykształceniu często osiągają niższe stanowiska i zarobki niż pracownicy płci męskiej. Te, które podjęły wyzwanie i pracują – często borykają się z różnego typu problemami o podłożu seksistowskim, poczynając od słownych, dwuznacznych zaczepek, infantylizacji czy nie udzielania głosu, po wyboistą drogę do podwyżki czy zawodowego awansu. Muszą więc dużo bardziej się nagimnastykować by udowodnić, że znajdują się na właściwym miejscu.

Zobacz: Przemoc w miejscu pracy >>

Często zdarza się, że już na etapie rekrutacji przełożony sugeruje zawarcie bliższych kontaktów. Nikogo nie dziwią już formuły umieszczane w ogłoszeniach o pracę. Ich głównym celem jest wyłonienie kandydatki „nie mającej oporów przed bliskimi kontaktami z szefem”.

Pracownik drugiej kategorii

Ofiarą seksizmu padają jednak nie tylko kobiety. Mężczyźni również, choć nieporównywalnie rzadziej, żalą się na odmienne traktowanie ze względu na swoją płeć. Bywa, że pracodawca, zamiast wezwać fachowca, wykorzystuje pracownika przy wymianie żarówek czy innych pracach naprawczych, określanych jako „męskie”. – Słyszę, że przecież jestem silny więc bez gadania powinienem wykonać tę robotę, mimo że nie należy to do moich obowiązków – czytam na jednym z forów internetowych. Mobbing w postaci seksizmu sprawia, że takie osoby tracą pewność siebie, czują się mniej kompetentne i gorsze. Narastająca złość skutkuje obniżeniem wydajności i zaufania nieświadomego pracodawcy. Tym bardziej, że doświadczający go często nie mają pojęcia jak sobie z nim radzić, a pozostali pracownicy, przymykając oko, dolewają oliwy do ognia. Na gwałt i molestowanie seksualne łatwo znaleźć paragrafy. Nie ma ich natomiast na zwykły codzienny seksizm. Co zatem można zrobić?

Łatwiej zapobiegać niż leczyć

Jeśli spotka nas taka sytuacja mamy do dyspozycji art. 943 Kodeksu pracy, który mówi o tym, że za jej wystąpienie odpowiada pracodawca, niezależnie od tego kto, jest osobą mobbingującą czyli mobberem, ponieważ to on powinien czuwać nad atmosferą w swoim zakładzie pracy. Pracownik, który ucierpiał wskutek uprzedzeń z powodu swojej płci, może rozwiązać umowę natychmiast bez okresu wypowiedzenia oraz żądać odszkodowania, którego górna granica nie została określona.

Można również powołać się na art. 32 Konstytucji o zakazie dyskryminacji w życiu społecznym i gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Ciężar zgromadzenia dowodów w tej sprawie spada jednak na poszkodowanego, dlatego wiele osób, nieświadomych swoich praw, nie podejmuje walki w sądzie.

Zobacz: Pomostówka za pracę w stresie >>

Sprawdza się więc stara prawda, że łatwiej zapobiegać niż leczyć. Często właściciel firmy nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie relacje zachodzą między pracownikami. Warto więc zabezpieczyć się przed możliwością występowania takich działań i zapewnić bezpieczeństwo swoim pracownikom przez wdrożenie stosownej polityki przeciwdziałającej seksizmowi w pracy lub zawrzeć określone przepisy w jej regulaminie. Pracownicy działu HR powinni być przygotowani na reakcję w takich okolicznościach i pomoc poszkodowanym. Ci z kolei muszą mieć świadomość, że mają do kogo zwrócić się tak przykrym problemem.

~DA-R

 ___________

Źródła:

kobieta.interia.pl | www.onet.pl