Zakupoholizm zaliczany jest do jednej z chorób XXI wieku. Osoby cierpiące na to schorzenie nie potrafią kontrolować swoich wydatków, często kupują rzeczy niepotrzebne i nigdy ich nie używają. Przyjemności nie sprawia im posiadanie danego produktu, ale sam akt jego nabycia. Często uczucie zadowolenia wynikające z dokonanej transakcji jest krótkotrwałe i powoduje wyrzuty sumienia, które ponownie obniżają nastrój. A na jego poprawę najlepsze są ponowne zakupy. Tak właśnie wygląda modelowe zachowanie osoby obsesyjnie kupującej.

Na coraz większą powszechność tej choroby niewątpliwe wpływają aktualne warunki rynkowe. Konkurencja między producentami jest tak duża, że aby sprzedać towar, zmuszeni są stosować coraz to nowe techniki reklamowe. W sklepach mamy więc wiele promocji, obniżek i wyprzedaży, które zachęcają nas do kupowania, często niepotrzebnych rzeczy tylko dlatego, że akurat „jest okazja”.

Większość firm w swoich sloganach reklamowych odnosi się właśnie do pozytywnego wpływu zakupów na status klienta. Takie hasła wyjątkowo łatwo utrwalają się w pamięci szczególnie niedoświadczonych konsumentów, którzy nie są odporni na tego typu działania. Z reklamami produktów, które mają poprawić jakość naszego życia, stykamy się wielokrotnie każdego dnia. Nic więc dziwnego, że zakupoholizm staje się coraz większym problemem.

Na czym to polega?

Kompulsywność opiera się na niepohamowanej chęci zrobienia jakieś rzeczy, której celem nie jest wywołanie przyjemności, ale rozładowanie napięcia i zminimalizowanie stresu. Tak dzieje się zarówno w przypadku alkoholizmu czy uzależnienia od hazardu, jak i zakupoholizmu.

Zobacz: Nowy, reklamowy świat >>

Gdy choremu towarzyszy wyjątkowo złe samopoczucie, zaczyna myśleć o zakupach. W pewnym momencie traci on nad nimi kontrolę i pojawia się mechanizm niekontrolowanego kupowania. W skrajnych przypadkach mogą wystąpić zaniki pamięci. Niektórzy uzależnieni przyznają się, że po powrocie do domu nie pamiętają aktu zakupu poszczególnych rzeczy.

Zakupoholizm w liczbach

Przeprowadzone w 2006 roku badania Uniwersytetu Stanford wykazały, że na zakupoholizm cierpi 17 milionów Amerykanów. W Polsce ich liczbę szacuje się na około 200 tysięcy. W Australii natomiast aż 1 na 12 osób przyznaje się do obsesyjnego kupowania, a na Wyspach Brytyjskich problem dotyczy około 15 % społeczeństwa.

Ofiary

Wiele badań wskazuje, że problem obsesyjnych zakupów dotyczy głównie kobiet. Eksperci zajmujący się tym zagadnieniem twierdzą jednak, że płeć nie ma znaczenia. Według nich mężczyźni po prostu rzadziej przyznają się do cierpienia na taką przypadłość. Różnice występują jedynie w rodzaju kupowanych produktów. Kobiety najczęściej nabywają ubrania, kosmetyki i biżuterię, a mężczyźni wszelkiego rodzaju elektroniczne gadżety lub sprzęt sportowy. Problem ten dotyczy też nastolatków, którzy od dziecka wystawieni są na zgubne działanie reklam.

Zobacz: W labiryncie alejek >>

Najbardziej narażone na obsesyjne kupowanie są osoby o niskim poczuciu własnej wartości, które w zakupach dostrzegają nie tylko możliwość rozładowania napięcia, ale także podbudowania samooceny i statusu społecznego.

Poważne konsekwencje

Problem zakupoholizmu dotyczy zarówno osób majętnych, jak i tych mających trudną sytuację finansową. Negatywne konsekwencje uzależnienia z pewnością szybciej dotkną tę drugą grupę. Chorzy mają coraz większe długi, zakładają nowe karty kredytowe, w końcu ukrywają swoje zakupy przed bliskimi i zaczynają ich oszukiwać. Zakupoholizm powoduje więc nie tylko kłopoty finansowe, ale jak każde uzależnienie, psuje także kontakty z otoczeniem.

Profilaktyka i leczenie

Jeśli zauważymy dosyć wcześnie objawy zakupoholizmu, możemy poradzić sobie z tym problemem samodzielnie. Najlepszym sposobem jest robienie zakupów w oparciu o wcześniej przygotowaną listę lub angażowanie w nie innych osób, które jeśli nie wykonają ich za nas, to przynajmniej będą pilnować, żebyśmy nie kupili za dużo.

Zobacz: Zostań u nas jak najdłużej, czyli o strategiach marketingowych w supermarkecie >>

Gdy jednak mimo podejmowanych wysiłków nie potrafimy nad sobą zapanować, konieczna staje się wizyta u specjalisty. W leczeniu zakupoholizmu stosuje się najczęściej terapię behawioralno-poznawczą, której jednym z elementów jest określenie problemów leżących u podstaw uzależnienia.

Nieistotny problem

Choć zakupoholizm dotyczy coraz większej ilości osób, wciąż jest on bagatelizowany przez społeczeństwo. Ludzie dotknięci tym schorzeniem często spotykają się z niezrozumieniem otoczenia. Być może profilaktyka i leczenie obsesyjnego kupowania byłoby łatwiejsze, gdyby chorzy mogli liczyć na większe wsparcie, a nie tylko na nieuzasadnioną krytykę.

~~KB

Źródła: Uzależnieniabehawioralne.pl | Uzależnienia.manifo.com